Nowa Stepnica

Wolne Forum mieszkańców Gminy Stepnica

FELIETON: Sztuka i sztuczki

Szanowni Państwo!

Każda rewolucja ma to do siebie, że niszczy wszystko, co na drodze, a ta kulturalna nie jest żadnym wyjątkiem. Zawsze chodzi o to samo, czyli wyrównanie do najniższego poziomu. Ale co później? Nie wystarczy glebę zaorać i czekać, co na niej samo wyrośnie. Samoistnie wyrosną tylko chwasty, z którymi mamy obecnie do czynienia. A może to nie rewolucji, a żartowi na przykład, zawdzięczamy współczesne malarstwo? Nurtuje mnie przewrotne podejrzenie, że Picasso po prostu próbował zakpić sobie ze snobów, którzy tego nie zrozumieli i tak narodził się Kubizm.

Wcześniej artyści też, co prawda, nie zawsze, prześcigali się w kunszcie naśladowania natury, ale zniekształcenia, jakich się dopuszczali, miały na celu uwypuklenie takich cech obiektu, które mogłyby zostać niezauważone przez widza. Miało to też wymiar praktyczny. Albumy przyrodnicze preferowały rysunek, nawet już po wynalezieniu fotografii. Uważano bowiem i słusznie, że fotografia nie jest w stanie wydobyć tego, co najbardziej charakterystyczne dla rozpoznania rośliny, czy zwierzęcia.

Za sztukami wizualnymi zeszmacenie podchwycili poeci, zrywając ze starymi kanonami takimi jak: rym, rytm, sens, a zwłaszcza piękno. Obrazu, czy tomiku poezji można nie kupić, ale czy można zrezygnować z teatru? Jak ważny jest on dla człowieka, wystarczy zaobserwować reakcje małego dziecka. Nic nie jest w stanie tak przykuć jego uwagi, jak teatrzyk. Z wiekiem ta fascynacja wcale nie mija. A skoro tak, tomoże da się wcisnąć każdy „artystyczny” gniot? Prywatne teatry, za państwowe pieniądze, mogą sobie pozwolić na „antysztukę” w najczystszym wydaniu i najgorszym guście.

Zdawać by się mogło zatem, że Teatr Telewizji też powinien podążać tą drogą. Byle nudziarz może przecież z Szekspira zrobić głupka. Takie widowiska powstają nie tyle w oparciu o dobre dramaty, co wbrew nim, jak ostatnio oglądane „Pożegnanie”. Dygat pewnie przewraca się w grobie.

Na szczęście, zdarzają się też chlubne niespodzianki, do których niewątpliwie należy zaliczyć „Listy z Rosji” – spektakl Wawrzyńca Kostrzewskiego na podstawie książki Astolphe’a de Custine’a.

Ot, taka kulturalna ciekawostka!

 

Pozdrawiam i do następnej soboty

Małgorzata Todd

 

 

 

 
 

 

 

1 komentarz

  1. Ni pies, ni wydra… Teatr istnieje dzięki kobietom, które “używają” tegoż miejsca do promowania swoich wdzięków. Prawdziwa sztuka to przejść przez życie nie czyniąc źle.
    Zdaję sobie sprawę, że piszę sobie do szuflady, bo prawdziwa Małgorzata Todd tego dla czytelników Nowej Stepnicy nie pisała.
    PS. Trzeba przyznać, że babcia Gersdoff jako nastolatka potrafiła lansować swoje uzębienie, a młody Olek również nie wyglądał tak, jakby przed chwilą zszedł z czynu społecznego gdzieś w PGR. A z jakim uwielbieniem patrzy na Pierwszego Sekretarza EDWARDA. Młody Czarzasty też był w tej grupie “cudownych dzieci”? I pomyśleć jak sprytnie przekształcił się GAD w szefa SLD!.
    Niczym nasz miejscowy Rysio zmienia skórę niczym zbiegły z klatki warszawski pyton buszujący gdzieś w zaroślach nad Wisłą.

    Najlepsze: Dobre 3 Słabe 0

Dodaj komentarz

Optionally add an image (JPEG only)