Skończą się wyroki “na telefon” jak za Tuska?

Chodzi o przede wszystkim gwarancję bezstronności aby uniknąć sytuacji, że dana sprawa jest ręcznie sterowana, że minister sprawiedliwości, prezes sądu, przewodniczący wydziału, czy ktokolwiek inny chciałby, aby konkretna sprawa była rozpoznawana przez konkretnego sędziego, który w konkretny sposób ma ją rozstrzygnąć