Nowa Stepnica

Wolne Forum mieszkańców Gminy Stepnica

Wiem co kupuję?

art-mW internecie oraz w środkach masowego przekazu często mówi się o świadomym kupowaniu produktów mając na względzie kraj ich pochodzenia.

Zaznacza się przy tym sprawę raczej oczywistą, że zakupy artykułów rodzimego pochodzenia w naturalny sposób zwiększają dochody budżetu państwa poprzez zwiększenie wpływów podatkowych a także mają bezpośredni, pozytywny wpływ na zatrudnienie w kraju. Niestety coraz powszechniejsze stało się niewykazywanie kraju pochodzenia na etykietach towarów wprowadzanych do obrotu (poza wyjątkami określonymi przepisami wyższego rzędu). Ilość obowiązujących aktów prawnych regulujących sposób oznakowania artykułów jest niemała – dla zainteresowanych zamieszczamy listę na końcu niniejszego artykułu.

Wśród obywateli polskich preferujących polskie produkty powszechna jest opinia, że artykuły oznakowane początkową liczbą 590 w zapisie kodowym EAN (1) są wyprodukowane w naszym kraju. Nic bardziej mylnego, gdyż oznaczenie kodem kreskowym z numerem początkowym 590 nie gwarantuje że towar zasługuje na oznakowanie napisem MADE IN POLAND. Kod kreskowy wskazuje tylko miejsce zarejestrowania firmy dystrybuującej dany towar, a nie kraj jego produkcji. Tym samym jeżeli firma zarejestrowana jest w Polsce a zamówi towar np. w Chinach to towar ten może oznaczyć kodem EAN zaczynającym się od cyfr 590. Tak więc niestety mniemanie, że artykuł oznaczony początkowymi numerami 590 jest polskim produktem może okazać się błędne.

O ile w sklepach niesieciowych łatwo możemy kupić artykuły z oznaczeniem MADE IN POLAND oraz oznaczonych kodem EAN przypisanym Polsce, to sytuacja staje się dramatyczna pod tym względem w sklepach sieciowych. Sklepy te mają bowiem prawo używania kodów opisanych w klasyfikacji EAN jako kody „wewnętrzne” z oznaczeniem początkowym 200. „Sieciówki” korzystając z tego prawa zamawiają towary u dowolnych producentów (niekoniecznie polskich) i na tych towarach umieszczają swój własny adres oraz własny kod.
Dla przykładu: Lidl bardzo często sprzedaje artykuły spożywcze i przemysłowe pod swoimi markami z podaniem jako producenta adresu swojej siedziby w Polsce oraz z oznaczeniem kodowym z numerem początkowym 206 bez oznaczenia kraju produkcji.

art

Taki tok postępowania sieci ma na celu ukrycie przed nabywcą prawdziwego producenta oraz kraju pochodzenia wyrobu.

Moim zdaniem takie praktyki naruszają Konstytucję RP w zakresie swobód obywatelskich i stanowią element nieuczciwej praktyki rynkowej. Odbiera się konsumentowi prawo do tego aby znał kraj wyprodukowania produktu a nawet więcej: wprowadza się go w błąd.

W mojej opinii takie działanie narusza Dyrektywę Unijną z dnia 22 listopada 2011 roku opublikowaną w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) Nr 1169/2011 z dnia 25 października 2011 r. w sprawie przekazywania konsumentom informacji na temat żywności. Odnośnie oznaczania kraju pochodzenia towaru Dyrektywa ta mówi mniej więcej tak:

“Kraj pochodzenia
Nowe rozporządzenie zawiera wytyczne dotyczące informowania konsumentów o kraju pochodzenia żywności. Obecnie obowiązkowe jest określenie miejsca pochodzenia m. in. w przypadku wołowiny i produktów z wołowiny, ryb, oliwy z oliwek, miodu, owoców i warzyw. Po zmianach obowiązek ten będzie dotyczył również mięsa ze świń, owiec, kóz oraz drobiu. Ponadto informację o kraju lub miejscu pochodzenia należy podać w przypadku, gdy brak jego wskazania mógłby wprowadzać konsumenta w błąd, w szczególności gdy informacje towarzyszące środkowi spożywczemu lub sama etykieta mogłyby sugerować, że dany produkt pochodzi z innego miejsca, np. w odniesieniu do produktów, w nazwie których wskazana jest nazwa kraju lub miejsca, a rzeczywiste źródło ich pochodzenia jest zupełnie inne lub w przypadku, gdy nazwa produktu jest podana w języku obcym.

Nowym jest również wymóg podawania kraju lub miejsca pochodzenia składnika podstawowego w sytuacji, gdy podany jest kraj lub miejsce pochodzenia danego produktu, i nie jest on taki sam jak kraj lub miejsce pochodzenia podstawowego składnika. W przyszłości może zostać podjęta decyzja o rozszerzeniu obowiązku wskazywania kraju lub miejsca pochodzenia na inne rodzaje żywności, w tym mleko i mięso wykorzystywane jako składnik a także żywność nieprzetworzoną.” (2)

Tym samym działania mające na celu ukrycie kraju producenta i zastąpienie go adresem zamawiającego – dystrybutora oraz własnym kodem narusza ww. przepis.

Kolejną praktyką stosowaną przez producentów lub dystrybutorów naruszającą wyżej wspomnianą Dyrektywę jest umieszczanie na produktach oznaczenia Wyprodukowano w UE lub Made in UE. Jak można zauważyć w zapisie dyrektywy mówi się o oznakowaniu “kraju pochodzenia”, tym samym nie można stosować oznakowania Made in UE gdyż nie ma Państwa, które posiada skrótową nazwę UE. Używany skrót oznacza Unię Europejską, która wszak nie jest państwem. Tym samym aby obywatel polski mógł świadomie dokonywać zakupów wymienione wyżej przeszkody naruszające przepisy wspólnotowe i konstytucyjne muszą zostać usunięte.

Opracowanie i opisanie szerzej tej sprawy wymaga działań parlamentarzystów oraz konsultacji z prawnikami, lecz moim zdaniem jest niezbędne dla usunięcia omawianych naruszeń prawa, które jak powszechnie wiadomo mają wpływ na dochody budżetowe naszego państwa oraz zatrudnienie w gospodarce.

Andrzej Waldemar Bugajski

P.S

Tematem opisanym wyżej zainteresowałem poprzez Stowarzyszenie Wojownicy’15 posłów z klubu Kukiz’15
——————————————————————-

Na koniec zamieszczam wyżej obiecaną listę aktów prawnych regulujących sposób oznakowania artykułów:

– Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 23 grudnia 2014 r. w sprawie znakowania poszczególnych rodzajów środków spożywczych (Dz. U. z 2015, poz. 29)

– Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1169/2011 z dnia 25 października 2011 r. w sprawie przekazywania konsumentom informacji na temat żywności, zmiany rozporządzeń Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1924/2006 i (WE) nr 1925/2006 oraz uchylenia dyrektywy Komisji 87/250/EWG, dyrektywy Rady 90/496/EWG, dyrektywy Komisji 1999/10/WE, dyrektywy 200/13/WE Parlamentu Europejskiego i Rady, dyrektyw Komisji 2002/67/WE i 2008/5/WE oraz rozporządzenia Komisji (WE) nr 608/2004

– Rozporządzenie delegowane Komisji (UE) nr 1155/2013 z dnia 21 sierpnia 2013 r. zmieniające rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1169/2011 w sprawie przekazywania konsumentom informacji na temat żywności w odniesieniu do informacji dotyczących braku lub zmniejszonej zawartości glutenu w żywności

– Rozporządzenie wykonawcze Komisji (UE) nr 1337/2013 z dnia 13 grudnia 2013 r. ustanawiające zasady stosowania rozporządzenia (UE) nr 1169/2011 Parlamentu Europejskiego i Rady w odniesieniu do wskazania kraju pochodzenia lub miejsca pochodzenia świeżego, schłodzonego i zamrożonego mięsa ze świń, z owiec, kóz i drobiu

– Rozporządzenie delegowane Komisji (UE) nr 1363/2013 z dnia 12 grudnia 2013 r. zmieniające rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1169/2011 w sprawie przekazywania konsumentom informacji na temat żywności w odniesieniu do definicji wytworzonych nanomateriałów

– Rozporządzenie delegowane Komisji  (UE) nr 78/2014 z dnia 22 listopada 2013 r. zmieniające załączniki II i III do rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1169/2011 w sprawie przekazywania konsumentom informacji na temat żywności w odniesieniu do niektórych zbóż powodujących alergie lub reakcje nietolerancji oraz żywności z dodatkiem fitosteroli, estrów fitosteroli, fitostanoli lub estrów fitostanoli

– Rozporządzenie Komisji (WE) nr 41/2009 z dnia 20 stycznia 2009 r. dotyczące składu i etykietowania środków spożywczych odpowiednich dla osób nietolerujących glutenu

– Rozporządzenie wykonawcze Komisji (UE) nr  828/2014 z dnia 30 lipca 2014 r. w sprawie przekazywania konsumentom informacji na temat nieobecności lub zmniejszonej zawartości glutenu w żywności

1. Informacja dotycząca kodu EAN -LINK- i -LINK-

2. -LINK-

3. Fotografia oznakowania sieciówki na towarze, przykład towaru bez oznakowania producenta oraz pochodzenia towaru.

Źródło: goleniow.net.pl

14 komentarzy

  1. Proszę Państwa
    Oczywistością jest to, że bezapelacyjnie kupowanie polskich produktów od producentów malutkich czy też dużych powoduje wzrost przychodów dla państwa ale i tez powoduje wzrost zatrudnienia !
    Mówiąc prościej strzelamy sobie w stopę kiedy kupujemy ziemniaki np z Izraela czy Egiptu zamiast z Polski. Lecz pojawia się kolejny aspekt w tej sprawie a mianowicie czy produkt niby wyprodukowany w Polsce jest z Polski i ile w końcowym produkcie stanowią poszczególne elementy z Polski.
    38% Polaków dokonując zakupów kieruje się tym czy produkt jest wyprodukowany w Polsce gdyż uważa, że są dobrej jakości. A to świadczy że można na tej bazie promować polskie produkty jednocześnie wspomagać ilość zatrudnienia w naszej gospodarce. I tu pojawiają się kolejne problemy.
    Kupując w sklepach , idąc tym tokiem myślenia nie powinniśmy kierować się tym kto sprzedaje ani czy producent jest z Polski ( choć było by to najlepsze ), ale tym czy produkt zapakowany jest z POLSKI !.
    Proszę tego tematu nie mylić z produktami ekologicznymi, jak powszechnie wiadomo one są w żywieniu najwartościowsze , to jest temat na inną dyskusję.

    Osoby które kierują się zakupem towarów i kierujące się zasadą Dobre bo Polskie, często gęsto mają problem czy dany produkt w opakowaniu jest z Polski. Ponieważ jak pisałem wyżej w artykule oznaczenie Kodem 590 EAN nie gwarantuje ze produkt jest z Polski !
    Po drugie Cześć sieciówek np LIDL zataja pochodzenie produktów umieszczając na nich swój KOD EAN oraz podaje swój adres zamiast producenta. Akurat w tym wypadku Biedronka akurat wręcz promuje polskie produkty i niczego nie zataja.
    Po trzecie samo oznaczenie kraju pochodzenia oraz adresu producenta z Polski nie gwarantuje że np. Mleko wyprodukowane niby w Polsce i przez niby polskiego producenta wyprodukował polki rolnik. Dobrym rozwiązaniem było by np. nadawania loga i tytułu PRODUKT POLSKI na wzór loga TERAZ POLSKA dla produktów w którego składzie nie mniej niż 70-80 pod produktów było by z POLSKI.

    Czyli reasumując . Mamy największy wpływ na zatrudnienie i przyrost podatków – Wtedy kiedy kupujemy produkt wyprodukowany przez np. Polskiego rolnika przetworzony w firmie z kapitałem polskim oraz sprzedany w sklepie który jest własnością polskiej firmy.
    I to jest niepodważalne!.

    A ponieważ coraz mniej jest tych elementów w/w to trzeba zmienić tok myślenia i promować np. w przypadku płodów rolnych te produkty które zostały wyprodukowane przez producenta w obrębie granic POLSKI.

    Dlatego trzeba wypromować taki tok myślenie aby powodowało to realny wpływ na gospodarkę a tym samym zatrudnienie.

    Proszę pamiętać że gdy stoją obok na półce np. dwa majonezy o podobnym smaku , jeden wyprodukowany w PSS KIELCE a drugi np w Czechach. to nawet jak jest tańszy np. o 40 groszy KUPUJEMY POLSKI ! A najlepiej gdyby miał jeszcze to logo o którym wspomniałem.

    Pozdrawiam i przepraszam za taki długi wywód

    Andrzej Bugajski

    Oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

  2. Rozsądna uwaga.

    Oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

  3. Do przeczytania w Gazecie goleniowskiej ,’ wywiadu z P.Marią naszą bohaterką.P.Mario pozdrawiam i czytam po raz drugi🌷

    Oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

  4. Jest aplikacja dzięki której można sprawdzić firmę produkującą dany wyrób. Pokazuje na ile kapitał jest polski w firmie i kilka innych rzeczy. Baza jest cały czas rozbudowywana. Działa nieźle.
    https://play.google.com/store/apps/details?id=pl.pola_app

    Oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

  5. Rodem ze wsi, to widać i czuć zaplecze w chlewikach mają🐖

    Oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

  6. Serek i masełko u emerytki w piaskach , trzosnek i ciasta u emerytki w gasiorowie 🐷

    Oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

  7. Najlepiej kupować od lokalnych producentów: chleb w piekarni u pani Jeżowej, mleko i jaja u pani Szczeblewskiej, a warzywa u pana Strzelczyka albo u pani Zosi na ryneczku. Choć niektórzy wspierają Rzymczyków i kupują towary pochodzenia z “Biedronki” portugalskiej zresztą.

    Oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

    • to pewne, po takim zestawie w menu na dłuższą mete. Zabawne, a co z pozostałymi produktami spożywczymi (ziemniaki, kasza, mięso…), 3 tys. mieszczuchów mają sobie sami wyhodować/produkować, czy zapomniałaś podać miejscowych producentów.

      Oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

      • A przepraszam gdzie te 3000 mieszczuchów bo chyba nie w nielegalnej metropolii Stepnica, hahahaha zabawne. Wystarczy się rozejrzeć poza czubek własnego nosa i znajdzie się dużo więcej lokalnych produktów.
        Ale to już zależy od poziomu wiedzy czego w tej metropolii ciężko się spodziewać.
        Kiedy kosmodrom?

        Oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

        • mieszasz polityke z rzeczywistościa. Co ma wspólnego, to czy miasto Stepnica, legalne jest czy nie, z tym czy na lokalnym rynku mieszkańcy Stepnicy, mogą zaopatrzyć się w potrzebne in produkty spożywcze do codziennego życia. Miejscoawość (dobrze?) Stepnica, ani okolica, nie jest w stanie zaspokoić tych potrzeb. Tak że, na Twoim miejscu, nie bardzo potępiałbym ludzi kupujacych w Biedrnce, że robią coś złego, tu dziesz, sugerujesz kupują coś złego. Rozumiem, że przed nastaniem Biedronki, było lepiej, kiedy kupowali najtańszye produkty za trzykrotną ich wartość. Oczywiście należy wspierać lokalną produkcje, ale kiedy ona nie wystarcza, to nie wiem o co kaman???. Mebli, to też nie powinno się kupować, bo nie w stepnickim Iwarze są wyprokukowane, czy to też obcy kapitał, i co ktoś powinien je scyzorykiem wystrugać?

          Oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

Dodaj komentarz

You must be logged in to post a comment.