Nowa Stepnica

Wolne Forum mieszkańców Gminy Stepnica

Wybitni naukowcy OSTRZEGAJĄ przed wiatrakami!

prof. dr hab. inż. Adam Janiak, członek PAN, wiceprzewodniczący Komitetu Informatycznego PAN
prof. dr hab. inż. Leszek Pływaczyk, Dyrektor Instytutu Kształtowania i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu
prof. dr hab. n. med. Maria Podolak-Dawidziak, członek Komitetu Patofizjologii PAN
prof. dr hab. n. med. Piotr Ponikowski, członek Komitetu Patofizjologii PAN
prof. dr hab. Stanisław Staśko, członek Komitetu Nauk Geologicznych PAN
dr inż. Henryk Wojciechowski, ekspert w zakresie elektrowni wiatrowych
prof. dr hab. Andrzej Żelaźniewicz, członek PAN, przewodniczący Komitetu Nauk Geologicznych PAN

Wrocław, 25 lutego 2010

Sz. Pan
Marek Łapiński
Marszałek Województwa Dolnośląskiego
Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego
Wybrzeże Słowackiego 12-14
50-411 Wrocław

Komentarz merytoryczny

do opracowanego przez
Wojewódzkie Biuro Urbanistyczne we Wrocławiu
„Studium Przestrzennych Uwarunkowań Rozwoju Energetyki Wiatrowej w
Województwie Dolnośląskim”

Wstęp

Uznajemy za konieczne ustosunkowanie się do w/w „Studium” ze względu zarówno na społeczną, jak i ekonomiczną wagę spraw, których ono dotyczy. Obowiązkiem naszym jako obywateli i naukowców jest bowiem zwrócenie uwagi opinii publicznej na nierzetelność informacji oraz przemilczenia cechujące różnego rodzaju opracowania, których celem jest promocja elektrowni wiatrowych (niejako klinicznym przykładem tego rodzaju opracowania jest tzw. Polemika Tomasza Kucharskiego z firmy wiatrakowej DOMREL). Chcemy podkreślić, że praca nasza jest społeczna i nie ma nic wspólnego z sowicie opłacanymi pseudoekspertyzami.

Brak czasu, wynikający z przyjętych terminów zatwierdzania „Studium” sprawia, że w niniejszym piśmie chcemy w trybie pilnym ustosunkować się obecnie tylko do zawartości rozdziału 6.5. „Oddziaływanie elektrowni wiatrowych na środowisko i zdrowie człowieka”. Rozdział ten odbiega bowiem znacznie od dość wyważonej treści „Studium”, sprawiając wrażenie, że został oparty nie na obiektywnych naukowych faktach, ale na wspomnianych wyżej promocyjnych materiałach upowszechnianych przez tzw. „lobby wiatrakowe”. W szczególności podrozdział 6.5.1 „Korzyści dla środowiska wynikające z produkcji energii wiatrowej” jest w swej wymowie wręcz nieuczciwy.

Sprawa jest szczególnie pilna i ważna, ponieważ w sejmowej komisji nadzwyczajnej „Przyjazne Państwo” powstał projekt ustawy (druk sejmowy nr 2565), który w obecnym brzmieniu formalnie sankcjonuje lokalizację elektrowni wiatrowych praktycznie wszędzie, bez normalnego procesu planistycznego uwzględniającego m. in. proces konsultacji społecznych oraz oceny oddziaływania na konkretne środowisko. Projekt ten – mimo różnych opinii pozytywnych – został oceniony jednoznacznie negatywnie przez prof. dr hab. Andrzeja Bereszyńskiego, Przewodniczącego Państwowej Rady Ochrony Przyrody (załącznik do druku sejmowego nr 2565).

 

Czego w „Studium” zabrakło

1. W Studium w ogóle nie uwzględniono najnowszych międzynarodowych badań publikowanych w bardzo prestiżowych naukowych czasopismach, a dotyczących istotnie szkodliwego oddziaływania turbin wiatrowych (w tym w szczególności dźwięków niskiej częstotliwości i infradźwięków prowadzących w kilku czy kilkunastoletnich okresach do nieodwracalnych neurologicznych i neuropsychiatrycznych fizjopatologii).

2. Nie przeprowadzono rzetelnej analizy międzynarodowych opracowań
 dotyczących minimalnych odległości usytuowania turbin wiatrowych od zabudowań. Wyciągnięte natomiast wnioski, w postaci np. 1km odległości zabudowy mieszkaniowej od wielowiatrakowej farmy wiatrowej, przy świadomej wiedzy zamieszczonej w Studium, że już tylko we Francji odległość ta (zgodnie z zaleceniami Francuskiej Akademii Medycyny), wynosi od pojedynczego wiatraka 1,5km a w USA – 3,2km – są co najmniej szokujące.

3. Nie przeprowadzono w ogóle rzetelnej analizy opłacalności budowy i eksploatacji farm wiatrowych.

4. W Studium nie wspomniano nawet, że znakomicie zorganizowane i opłacone lobby wiatrakowe do pomiaru hałasu w pełni świadomie stosuje niewłaściwą, całkowicie nie uwzględniającą infradźwięków a bardzo korzystną dla nich, skalę A (dB(A)) zamiast skali G lub co najmniej C lub liniowej (Lin).

5. Nie przytoczono nawet przykładowego wyroku sądowego mówiącego o istotnym zmniejszeniu wartości nieruchomości usytuowanych w pobliżu farm wiatrowych.

6. Zastanawiające jest niepowołanie do opracowania Studium eksperta w zakresie elektrowni wiatrowych z Politechniki Wrocławskiej w osobie dr inż. Henryka Wojciechowskiego, który na prośbę posłów, starostów, burmistrzów oraz zaniepokojonych mieszkańców z całej Polski dziesiątki razy na licznych zebraniach, a także w telewizji i w prasie, wygłaszał wykłady dotyczące farm wiatrowych. Ukończył on specjalne podyplomowe studia dotyczące Wykorzystania Odnawialnych Źródeł Energii na Uniwersytetach Technicznych w Dreźnie i Darmstadt i prowadzi wykłady w tym zakresie dla studentów Wydziału Elektrycznego Politechniki Wrocławskiej. W „Studium” tym nie uwzględniono także wielu innych istotnych czynników.

Przechodząc do meritum sprawy, z lektury wstępnych rozdziałów „Studium” odnosi się wrażenie jakoby wiatraki były panaceum” na tzw. problem globalnego ocieplenia. Na szczęście coraz częściej wychodzi na jaw, że histeria dotycząca redukcji CO2 (w związku z tzw. globalnym ociepleniem) jest wymysłem pewnego lobby (w tym także wiatrakowego), niestety popartego pewną, na szczęście niewielką, grupą nieuczciwych naukowców, zainteresowanych pozyskiwaniem olbrzymich dotacji na tzw. „badania naukowe” (patrz np. tytuły i podtytuły artykułów w Polskiej Gazecie Wrocławskiej z 25 stycznia 2010 r. str. 11: „Unijne miliony euro dla fałszywych ekologów”, „Informacje klimatologów były fikcyjne, w oparciu o nie Unia wypłaca krociowe dotacje”, „Teza o roztapianiu lodowców w Himalajach okazała się wyssana z palca” czy z 12 lutego 2010 r.: „Ukrywał prawdę o lodowcach” (chodzi o dra Rejendrę Pachauri szefa Międzynarodowego Zespołu ds. Zmian Klimatycznych (IPCC)). 

W Polskiej Gazecie Wrocławskiej 16 lutego 2010 r. ukazał się na str. 13 przedruk z ,,The Times” pod znamiennym tytułem „Globalnego ocieplenia nie było”, w którym między innymi czytamy „Międzynarodowy Zespół ds. Zmian Klimatycznych (IPCC) winien przeprowadzić dochodzenie w sprawie tendencyjnych twierdzeń zawartych w jego ostatnim raporcie…” stwierdził były szef zespołu prof. Robert Watson. Potwierdzeniem tego jest rezygnacja z zajmowanego stanowiska ONZ–towskiego negocjatora ds nowego traktatu klimatycznego dr Yvo de Boer’a. 

Naukowe stanowisko [18] w tej sprawie zajął 12 lutego 2009 Komitet Nauk Geologicznych Polskiej Akademii Nauk (patrz Zał. 1 – www.kngeol.pan.pl), gdzie w szczegółach opisano wyniki wieloletnich badań mówiące, iż wielokrotnie występowały już cykliczne zmiany klimatu tj. ocieplenia i wręcz zlodowacenia. Cytujemy przykładowe trzy fragmenty: 

„5. Obecnemu ociepleniu towarzyszy wzrost zawartości gazów cieplarnianych w atmosferze: wśród nich dominuje para wodna, a w mniejszych ilościach występuje m.in. dwutlenek węgla, metan, tlenki azotu i ozon. Tak działo się zawsze, bo jest to zjawisko nierozłącznie związane z cyklicznym ocieplaniem i oziębianiem. Okresowy wzrost ilości gazów cieplarnianych w atmosferze, niekiedy nawet do wartości kilkakrotnie większej w porównaniu ze stanem obecnym, towarzyszył dawniejszym ociepleniom, również przed pojawieniem się człowieka na Ziemi.”

„6. W ciągu ostatnich 400 tysięcy lat – jeszcze bez udziału człowieka – zawartość CO2 w powietrzu, jak tego dowodzą rdzenie lodowe z Antarktydy, już 4-krotnie była podobna, a nawet wyższa od wartości obecnej. Przy końcu ostatniego zlodowacenia(!), w ciągu kilkuset lat, średnia roczna temperatura globu zmieniała się parokrotnie, w sumie wzrosła prawie o 10°C(!!) na półkuli północnej – a więc były to zmiany nieporównanie bardziej drastyczne niż dziś obserwowane.”

„10. Doświadczenie badawcze w dziedzinie nauk o Ziemi mówi, że tłumaczenie zjawisk przyrodniczych, oparte na jednostronnych obserwacjach, bez uwzględniania wielości czynników decydujących o konkretnych procesach w geosystemie, prowadzi z reguły do nadmiernych uproszczeń i błędnych wniosków. Błędne też mogą być decyzje polityków podejmowane w oparciu o niekompletny zespół danych. W takich warunkach łatwo o – przystrojony poprawnością polityczną – lobbing inspirowany przez kręgi zainteresowane na przykład sprzedażą szczególnie kosztownych, tak zwanych ekologicznych, technologii energetycznych bądź składowaniem (sekwestracją) CO2 w złożach już wyeksploatowanych. Z przyrodniczą rzeczywistością nie ma to wiele wspólnego. Podejmowanie radykalnych i ogromnie kosztownych działań gospodarczych zmierzających do ograniczenia emisji jedynie wybranych gazów cieplarnianych, w sytuacji braku wielostronnej analizy zachodzących zmian klimatu, może doprowadzić do zupełnie innych skutków niż oczekiwane.” 

Dlaczego tego naukowego stanowiska w Studium nie zacytowano, gdy tymczasem natychmiast je przetłumaczono i opublikowano nawet w USA [19]. 

W „Studium” nie zamieszczono również informacji, iż w dniach 5 – 7 listopada 2008r. we Wrocławiu obradowała V Międzynarodowa Konferencja Naukowo-Techniczna „Energetyka 2008”, na której wypowiadali się specjaliści światowej sławy z zakresu energetyki, w tym i z Polski. Podsumowanie wyników tej konferencji można znaleźć np. w „Pryzmacie” – czasopiśmie Politechniki Wrocławskiej [20], gdzie czytamy na str. 32: 

Nadal węgiel. W następnych dziesięcioleciach polska energetyka powinna nadal opierać się na paliwach kopalnych, głównie na węglu kamiennym i brunatnym. Wysoką emisję pyłów i zanieczyszczeń gazowych (SO2 i NOX) oraz CO2 można ograniczać, modernizując istniejące bloki energetyczne i budując nowe, wysoko sprawne, wyposażone w skuteczne instalacje oczyszczania spalin. (…)

Konieczne jest zbudowanie elektrowni atomowych z reaktorami nowej generacji. (…) Konferencja Energetyka 2008 popiera rząd co do ograniczenia emisji zanieczyszczeń gazowych, CO2 i pyłu, wskazując, że emisja pochodząca z procesów wytwórczych energetyki UE ma symboliczny wpływ na efekt cieplarniany i związane z nim ewentualne zmiany klimatyczne.(…) Wprowadzenie unijnych przepisów wykonawczych dotyczących opłat za emisję zanieczyszczeń gazowych i CO2 jest niedopuszczalne, bo wymusi co najmniej dwukrotne zwiększenie kosztów wytwarzania, a przez to i cen sprzedaży energii, co będzie miało katastrofalny wpływ na polską gospodarkę i poziom życia społeczeństwa.”

W trakcie konferencji nie było mowy o żadnych „zbawczych” wiatrakach! Podobną uchwałę dotyczącą rozwoju energetyki opartej na węglu oraz budowy elektrowni atomowych (a nie wiatraków) podjęło Zgromadzenie Ogólne PAN.

W Uchwale Nr 2/2009 Zgromadzenia Ogólnego Polskiej Akademii Nauk z dnia 21 maja 2009 [28a], (oraz w Uchwale Nr 4/2008 z 15 XII 2008, patrz [28b]) dotyczącej strategii badań na rzecz rozwoju energetyki w Polsce, czytamy między innymi:

,,W Polsce węgiel kamienny i brunatny pozostaną w najbliższych dziesięcioleciach dominującymi źródłami energii. Jednak, warunkiem ich dalszego wykorzystania będzie spełnienie coraz ostrzejszych wymagań w zakresie emisji szkodliwych substancji. Dlatego należy rozwijać i upowszechniać w praktyce przemysłowej nowoczesne technologie w górnictwie i przetwórstwie węglowym, szczególnie w energetyce. Obejmują one tzw. czyste, „zeroemisyjne” technologie węglowe, tj. zaawansowane bloki energetyczne zintegrowane z wychwytem i składowaniem CO2, oraz gazyfikację i upłynnianie węgla.” 

,,Równocześnie należy podjąć zdecydowane działania dla wprowadzenia energetyki jądrowej, która, nie powodując szkodliwych emisji, zapewnia produkcję taniej energii elektrycznej przy wykorzystaniu zasobów paliwa rozszczepialnego, mogącego zastąpić wyczerpujące się zasoby węgla.” 

 

W przedruku z „The Times” w Polskiej Gazecie Wrocławskiej z 14 stycznia 2010 r. str. III w artykule pt. „Czy czeka nas epoka lodowcowa”, Richard Lloyd Parry przytacza badania naukowców Williama Livingstona i Mattew Penna z amerykańskiego Narodowego Obserwatorium Słonecznego w Tucson mówiące, że za 5 lat wręcz czeka nas istotne ochłodzenie w związku z obniżaniem się aktywności Słońca i jego pola magnetycznego. 

Powstaje pytanie, czy w związku z powyższym za 5 lat będzie opracowane nowe Studium np. pod naciskiem lobby zainteresowanego zwiększeniem emisji CO2 celem ocieplenia klimatu?

Nie można ulegać żadnym naciskom, a w szczególności lobby wiatrakowego, które jest zainteresowane tylko i wyłącznie pozyskiwaniem olbrzymich dotacji i krociowych zysków! 

Należy podkreślić, że interesy wiatrakowe są bardzo intratne. Świadczy o tym fakt, mafia sycylijska przejęła kontrolę nad budową farm wiatrowych. Czytamy bowiem m.in. w „Financial Times” [21]: 

„Sędziowie zajmujący się na Sycylii walką z mafią rozpoczęli zakrojone na szeroką skalę dochodzenie w sektorze energii wiatrowej, w którym podejrzanymi o zmowę przy budowie intratnych farm wiatrowych, jeszcze przed ich ostateczną sprzedażą ponadnarodowym firmom, są lokalni przedstawiciele władz, przedsiębiorcy i gangi. 

„Włoskie i Unijne subsydia na budowę farm wiatrowych i najwyższe na świecie, gwarantowane stopy zwrotu, wynoszące 180 euro (240 dolarów, 160 funtów) za jeden kilowat produkowanej przez farmy energii sprawiły, że południowe Włochy stały się bardzo atrakcyjnym rynkiem, wyzyskiwanym przez zorganizowaną przestępczość.”

“Operation Wind” ujawniła zobowiązania mafijne dostarczenia lokalnym władzom w Mazara del Vallo pieniędzy i głosów wyborczych w zamian za pomoc w uzyskaniu zatwierdzenia dla projektów farm wiatrowych.

„Kilka farm wiatrowych wybudowanych przez firmy podejrzane o związki z mafią nie działało przez okres roku lub dwóch z powodu złej jakości konstrukcji.

“To zdumiewające, że inwestorzy dostali publiczne pieniądze na zbudowanie farm wiatrowych, które nie produkują energiipowiedział prokurator.

”Włochy zajmują w Europie czwarte miejsce pod względem zainstalowanej mocy siłowni wiatrowych.” 

Reasumując powyższe, należy w Studium wyraźnie zaznaczyć, że nie ma histerycznej potrzeby stawiania wiatraków, które miałyby być ,,panaceum” na tzw. globalne ocieplenie. Jak to globalne ocieplenie wygląda, wystarczy spojrzeć przez okno w styczniu i lutym i przypomnieć sobie ten widok za kilka miesięcy. 

Co koniecznie powinno znaleźć się w „Studium”

Przechodząc do istotnych informacji, które powinny znaleźć się w Studium należy podkreślić, że rzetelnie opracowane zyski i straty z lokalizacji wiatraków (w szczególności w kotlinach górskich) zostały szczegółowo przedstawione w: o „Bilansie zysków i strat związanych z usytuowaniem elektrowni wiatrowych w gminach Bystrzyca Kłodzka i Międzylesie w Kotlinie Kłodzkiej” – autorstwa prof. dr hab. inż. Adama Janiaka, czł. PAN z 5 listopada 2008 r. a przede wszystkim w: o „Uzupełnionym bilansie zysków i strat związanych z usytuowaniem elektrowni wiatrowych w gminach Bystrzyca Kłodzka i Międzylesie w Kotlinie Kłodzkiej” – autorstwa prof. A. Janiaka i dr inż. H. Wojciechowskiego z 11 lutego 2009 r. 

Z bilansów tych wynika, że dominują przede wszystkim straty. Niestety w Studium bilansów tych nawet nie zacytowano mimo, iż do Urzędu Marszałkowskiego, a w szczególności do WBU, były one dostarczone.

W „Studium” na str. 70 czytamy: „Wyniki badań na temat infradźwięków emitowanych przez elektrownie wiatrowe na człowieka nie dają jednoznacznej odpowiedzi. Dotychczasowe badania opierają się na analizie wypowiedzi udzielonych przez osoby narażone na oddziaływanie elektrowni wiatrowych”. Niestety tekst ten nie uwzględnia naukowych badań medycznych opublikowanych na ten temat w prestiżowych czasopismach lub materiałach konferencji naukowych poświęconych w całości temu problemowi w Europie Zachodniej.

I tak w pkt. 1 Zał. 2 np. w artykule [2] „In-home Wind Turbine Noise is conductive to Vibroacoustic Disease” autorstwa M. Alves Pereira oraz Nuno A. A. Castello Branco, profesorów medycyny z Lusofona University w Lizbonie (opublikowanym w Proceedings of the 2nd Wind Turbine Noise Conference 2007, Lyon France 20-21 września 2007) naukowo – eksperymentalnie udowodniono, że odczuwalny w domu hałas turbin wiatrowych prowadzi (wbrew zapewnieniom lobby wiatrakowego) do tzw. choroby wibroakustycznej (ang. Vibroacustic Disease – VAD). 

W [3], [4], [5], (gdzie np. [3] jest bardzo prestiżowym międzynarodowym czasopismem – „Progress in Biophysics and Molecular Biology” – z bardzo wysokim tzw. impact factorem – 6,38) wykazano, że choroba ta po ponad 10 letnim oddziaływaniu dźwięków niskich częstotliwości (<500Hz), w tym infradźwięków (<20Hz), które są bezsprzecznie emitowane (wbrew zapewnieniom lobby wiatrakowego) także przez turbiny wiatrowe (patrz np. [2], [39]), objawia się w fazie końcowej patologiami neurologicznymi i neuropsychiatrycznymi prowadzącymi między innymi do (więcej szczegółów dotyczących patologii w okresach do 4, do 10 i powyżej 10 lat opisano w pkt. 1 Zał. 2): 

  1. zmniejszenia zdolności poznawczych, 
  2. znacznego obniżenia ilorazu pamięci, 
  3. pogłębionych zaburzeń psychicznych 
  4. zaburzeń neurologicznych charakterystycznych dla rozległego uszkodzenia mózgowia (podobnego do objawów choroby Parkinsona, stwardnienia rozsianego i AIDS). 

Przyczyną tych wszystkich chorób są naukowo udowodnione zmiany na poziomie molekularnym w komórkach wywoływane przez infradźwięki i dźwięki niskich częstotliwości (szczegóły medyczne opisano w pkt. 1 Zał. 2). 

Eksperci lobby wiatrakowego nawet nigdzie nie wspominają o tych opracowaniach medycznych z [2] ÷ [5], mimo, że muszą one być im znane, bo były one wygłaszane i opublikowane w materiałach np. The 2nd Wind Turbine Noise Conference 2007, a więc konferencji poświęconej hałasowi turbin wiatrowych, w których oni właśnie uczestniczą.

W Studium nie odnotowano, że sytuowanie turbin wiatrowych jest szczególnie niebezpieczne w kotlinach górskich, które działają jak zwierciadła, znakomicie odbijając, ogniskując i wręcz wzmacniając szkodliwe działanie infradźwięków, dlatego wykorzystuje się infradźwięki w wojsku w tzw. broni akustycznej.

Omawia to dokładniej w [30] uznany specjalista z tego zakresu prof. dr hab. inż. Andrzej Dobrucki, kierownik Katedry Akustyki Politechniki Wrocławskiej. Np. czytamy w [30]: 

,,Są to bardzo długie fale akustyczne. Rozprzestrzeniają się na wiele kilometrów, przenikając nawet ściany betonowe.” 

O szkodliwym migotaniu światła (prowadzącym do uaktywnienia stanów epileptycznych) spowodowanym niestabilnym prądem z elektrowni wiatrowych mówi też z kolei prof. dr hab. inż. Zbigniew Hanzelka z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie [30].

Bardzo szkodliwe oddziaływanie dźwięków niskiej częstotliwości (infradźwięków) emitowanych przez elektrownie wiatrowe jest nie tylko na człowieka, ale także i na inne organizmy żywe. W [32] opisano np. przypadek z Tajwanu, gdzie padło blisko 70% z liczącego 700 kóz stada po zainstalowaniu w pobliżu ośmiu turbin wiatrowych, a firma wiatrakowa sfinansowała przeniesienie kóz w inne miejsce.

Na str. 70 w „Studium” zacytowano z raportu lobby wiatrakowego Delta Danish Electronics, 2008: „turbiny wiatrowe nie emitują słyszalnych infradźwięków”. Święta prawda, bowiem infradźwięki zgodnie ze swoją definicją są niesłyszalne, więc turbiny wiatrowe (ani żadne inne urządzenia) rzeczywiście nie emitują ,,słyszalnych infradźwięków”, bo ,,słyszalne infradźwięki” po prostu nie istnieją! Zwykły czytelnik tego nawet nie zauważy! Takimi kompromitującymi lobby wiatrakowe sztuczkami słownymi posługują się ich pseudonaukowcy.

Także np. w ekspertyzie [41] napisanej na zamówienie firmy wiatrakowej Genesis Power Ltd, dr Geoff Leventhall pisze na str. 10: „The ear is the most sensitive receptor in the body. If you cannot hear it [i.e. low frequency noise, including infrasounds] you cannot feel it”. Co w języku polskim brzmi: „Ucho jest najbardziej czułym receptorem ciała. Jeżeli tego [tzn. hałasu niskiej częstotliwości, w tym infradźwięków] nie słychać, to nie można tego odczuwać”! Kolejna kompromitacja! To tak, jakby powiedzieć, że niewidzialne i niesłyszalne promienie Roentgena nie powodują oddziaływania na człowieka. Takimi właśnie pseudonaukowymi argumentami  posługuje się lobby wiatrakowe opierając się nawet na wypowiedziach niektórych nierzetelnych pseudonaukowców, jak np. wspomnianego już dr G. Leventhalla.

W następnym zdaniu „Studium” czytamy: Podobne stanowisko przyjął Van den Berg (2006), który podziela zdanie naukowców, iż niesłyszalne dźwięki nie powodują oddziaływania na człowieka”. Van den Berg w cytowanej w „Studium” pracy doktorskiej (2006) napisał jednak zupełnie coś innego. Tylko w nierzetelnych opracowaniach pokroju T. Kucharskiego są wyrywane z kontekstu zdania i w dodatku źle tłumaczone (proszę sprawdzić dół str. 4 i góra str. 5 ze wspomnianej pracy doktorskiej (2006)). Nawiasem mówiąc, Van den Berg (2006) jest rzetelnym naukowcem przeciwnym bezmyślnemu ,,zadrzewianiu” wiatrakami Europy (patrz np. [13] z Zał. 2, gdzie domagał się on odległości co najmniej 1900 m pojedynczego wiatraka od zabudowań, bowiem eksperymentalnie (przy ponad czteromiesięcznych pomiarach) udowadnia, że wartość poziomu hałasu nocą jest średnio 15dB większa niż za dnia, wbrew zapewnieniom ekspertów z lobby wiatrakowego).

Niestety eksperci z lobby wiatrakowego nagminnie posługują się takimi manipulacjami, potem powołują się oni na siebie nawzajem, tworząc zmanipulowane pseudonaukowe wyniki. Przodują w tym nierzetelne opracowania cytowanego już dr Geoffa Leventhalla, który potrafił posunąć się nawet do tego, iż w http://www.wind.appstate.edu/reports/06-06Leventhall-Infras-WT-CanAcoustics2.pdf stwierdza: ,,A recent French study of wind turbine noise confirms that infrasounds from wind turbines is not a problem”  i powołuje się na (Chouard 2006). Tymczasem jest dokładnie odwrotnie – patrz [1] z Zał. 2, gdzie Francuska Akademia Medycyny, która właśnie powołała prof. C-H. Chouarda do zbadania tego problemu i na podstawie jego wyników ostrzega przed hałasem turbin wiatrowych i domaga się wstrzymania budowy wszystkich wiatraków, których odległość od siedlisk ludzkich jest mniejsza niż 1,5k m!

Rzetelne pomiary infradźwięków generowanych przez turbinę wiatrową o małej mocy 600 kW wykonano np. w pobliżu Hanoweru [39], gdzie przy okazji przeprowadzania strategicznie ważnych (wojskowych i geologicznych) pomiarów zmierzono infradźwięki generowane przez pobliską elektrownię wiatrową, ponieważ zakłócały one pracę wojskowych przyrządów pomiarowych.

Na Rys. 1 przedstawiono wyniki eksperymentalnych pomiarów dla 1, 2, 6 oraz 12 turbin wiatrowych. Odległości przedstawione są w skali logarytmicznej. Z eksperymentów tych wynika, że poziom niesłyszalnego hałasu (tj. infradźwięków) osiągnął wartość aż 125dB(Lin) przy wieży turbiny, a w odległości 50 km od niej wynosił ok. 50dB(Lin). Okoliczni mieszkańcy (mieszkający nawet powyżej 2-3km) skarżyli się na złe samopoczucie. Należy przy okazji zaznaczyć, że w Polsce co prawda unormowano [40] dopuszczalny poziom infradźwięków, ale tylko na stanowiskach pracy i wynosi on obecnie aż 85 dB w 8 godzinnej ekspozycji, a np. w Niemczech jest on znacznie niższy i wynosi tylko 67 dB (patrz pozioma linia na Rys. 1). 

Rys. 1. Przebieg eksperymentalnie zmierzonego poziomu infradźwięków (dB(Lin), dla częstotliwości ok. 3 Hz – tj. drugiej harmonicznej częstotliwości obrotu śmigła) elektrowni wiatrowych (w pobliżu Hanoweru) o mocy 600 kW każda w funkcji odległości (w skali logarytmicznej) od elektrowni przy pracy 1, 2, 6 oraz 12 turbin wiatrowych. Przy turbinie hałas wynosi ok. 125 dB(Lin), a w odległości 50 km wynosi wciąż ok 50 dB(Lin) [39].

Z kolei na stronie 69 “Studium” czytamy:

Hałas pochodzenia mechanicznego w nowoczesnych konstrukcjach został mocno zredukowany i nie powinien być uciążliwy”.

Nie dość, że jest to tylko ćwierć prawdy, to w “Studium” nie przytoczono badań opublikowanych np. w artykule „Ekozłom”, Newsweek [22] (str. 34), w którym czytamy, że do Polski trafia ok. 90% (w tym najgroźniejsze składaki) właśnie bardzo szkodliwych starych wiatraków. Czytamy tam dalej:

„Choć stare turbiny powinny trafiać na złom, jadą do nas. (…) Przechodzone wiatraki nie utrzymują dopuszczalnych norm napięcia

 wyjaśnia dr Henryk Wojciechowski z Instytutu Energoelektryki Politechniki Wrocławskiej – W Niemczech norma wynosi 2,5 procent. Dlatego stare wiatraki, które już jej nie spełniają, trafiają do Polski. W efekcie do naszych domów może docierać prąd, którego napięcie stale się zmienia, czego skutkiem może być awaria telewizora lub lodówki a czasem wahania są tak duże, że widoczne staje się migotanie żarówek. Specjaliści nazywają takie zjawisko efektem migotania napięcia (lub efektem turbin wiatrowych).

U chorych może ono wywołać nawet atak padaczki. Niedługo Polacy będą musieli zająć się ich złomowaniem. Najgroźniejsze są jednak składaki. Na zachodzie za bezcen można kupić fragmenty spalonych lub uszkodzonych turbin. Zamiast płacić za złomowanie, można je sprzedać polskim firmom, które ponownie poskładają je w całość. Tak samo jak przed laty z kilku wraków składano samochody, (…), składaki montowane z różnych elementów są nie tylko mało efektywne, ale wręcz niebezpieczne.

W przypadku awarii uszkodzone fragmenty śmigła, kręcącego się podczas pracy z prędkością ponad 150 km/h mogą zostać rozrzucone w promieniu kilku kilometrów. Wiatraki miały być u nas alternatywą dla tradycyjnych elektrowni węglowych. Na razie wychodzi jak w serialu „Alternatywy 4”.”

W Studium nie wspomniano ani słowa o tych wypaczeniach. Nie wspomniano również o wypaczeniach związanych z zawieraniem bardzo niekorzystnych (dla rolników) umów przez niektóre firmy wiatrakowe (patrz np. [29]).

Kolejną nierzetelność znajdziemy w Studium na str. 73 w pkt. POWAŻNE AWARIE, gdzie czytamy: „Elektrownie wiatrowe nie stwarzają ryzyka poważnych awarii w trakcie ich eksploatacji. Ewentualne wywrócenie siłowni wiatrowych nie będzie stanowiło zagrożenia”. Jakoś zapomniano w Studium choćby rzucić okiem na opracowanie firmy ubezpieczeniowej Allianz, która podaje (patrz np. [17]), że tylko w 2006 roku wypłaciło firmom wiatrakowym i to tylko w części Niemiec ok. 1000 razy wypłaty za awarie – głównie pożary, i że średnio co 4 lata jest poważna awaria każdego wiatraka. Na pewno w opracowaniach lobby wiatrakowego tych informacji nie ma co szukać i zapewne dlatego zabrakło ich również w Studium.

W „Studium” nawet nie wspomniano, że wiatraki zakłócają odbiór telewizji, radia [33], telefonii komórkowej i wojskowych radarów, jeżeli są one usytuowane na linii nadajnik- odbiornik, a zimą oblodzone skrzydła wiatraków rzucają lodem na duże odległości [38].

W pkt. 2 Zał. 2 przedstawiono wyniki badań dotyczące minimalnej odległości zabudowań ludzkich i zwierzęcych od pojedynczej turbiny wiatrowej. Np. Francuska Akademia Medycyny (odp. PAN w dziedzinie medycyny) podaje w [1], że odległość ta powinna być co najmniej 1,5 km. Wspominany już G. P. Van den Berg w prestiżowym czasopiśmie [13] Journal of Sound and Vibration podaje odległość – jak już wcześniej wspomniano – 1900 m.

W [9] i [8] odległość ta wynosi 2 km dla pojedynczej turbiny o mocy do 2MW, a w [6] podano 2 mile (tj. ok. 3200 m). A zatem przedstawiona w Studium odległość 1 km farm wiatrowych od zabudowy mieszkaniowej jest absolutnie niewystarczająca i musi być znacznie zwiększona do odległości co najmniej 1,5 km, ale dla pojedynczego wiatraka o małej mocy, bowiem Francuska Akademia Medycyny w [1] zaleciła wstrzymanie budowy wszystkich wiatraków w odległości mniejszej niż 1,5 km od siedlisk ludzkich!

W pkt. 3 Zał. 2. wykazano (patrz: Rys. 2 oraz [12] do [16], że do pomiaru hałasu turbin wiatrowych nie może być stosowana skala A (tj. dB(A)), ale musi być stosowana skala C, która znacznie lepiej uwzględnia (mniej koryguje) hałas pochodzący od dźwięków niskiej częstotliwości w tym infradźwięków, a dla samych infradźwięków skala G, która do tego została stworzona (patrz Rys. 3 – Uwaga: Skala ta uwypukla „hałas” dla 20 Hz, ale bardzo mocno obcina „hałas” dla częstotliwości niższych i wyższych od 20 Hz). Najlepszą skalą jest skala liniowa (Lin), która podaje rzeczywistą (nieskorygowaną) moc akustyczną w dB(Lin) dla poszczególnych częstotliwości. Różnice np. między skalą A i C widać na Rys. 2, gdzie dla infradźwięków o częstotliwości 10Hz wynosi ona aż ok. 57dB, a różnica między skalą A i Lin wynosi aż 70dB. 

Rys. 2. Krzywe korekcyjne – skala A, B i C. (Różnica między skalą A a Lin np. dla 10Hz wynosi 70 dB, a między skalą A i C wynosi 57 dB).

 

Rys. 3. Krzywa korekcyjna G do pomiaru infradźwięków (logarytmiczna skala częstotliwości). Uwaga: Skala ta uwypukla „hałas” dla 20 Hz i bardzo mocno obcina „hałas” dla częstotliwości niższych i wyższych od 20 Hz. 

Powszechnie stosowana przez firmy wiatrakowe skala A ignoruje bowiem zakres dźwięków niskiej częstotliwości, w tym szczególnie infradźwięki [15] – zatem mogą one wg tej skali być dowolnie duże. Firmy wiatrakowe (w tym T. Kucharski z firmy DOMREL w pseudonaukowej polemice) stosując skalę A twierdzą, że „współczesne elektrownie wiatrowe nie emitują infradźwięków (…)”, celowo zatajając, że stosowana przez nich skala A zupełnie nie uwzględnia zakresu częstotliwości infradźwięków, co powoduje, że wg ich pomiarów emisji infradźwięków naprawdę nie ma!

Lobby wiatrakowe wykorzystuje fakt, iż w Polsce brak jest wciąż uregulowań prawnych opartych na badaniach medycznych  dotyczących dopuszczalnego poziomu szkodliwego dla zdrowia hałasu niskich częstotliwości (w tym infradźwięków) w ciągłej wieloletniej (20-30 lat) eksploatacji i nie ma prawnego nakazu stosowania (oprócz skali A) skali G czy choćby C (lub najlepiej Lin) do pomiaru hałasu emitowanego przez turbiny wiatrowe, patrz [3] oraz [36].

W pkt. 4 Zał. 2 przytoczono z raportów [8] i [9] (patrz także [37]) wprost przerażające cierpienia osób mieszkających w pobliżu turbin wiatrowych (w tym nawet w odległości 6-7 km), gdy tymczasem lobby wiatrakowe twierdzi, że te „dźwięki przypominają szum strumyka lub szelest liści”. W Studium nawet nie zacytowano żadnego z tych raportów.

W pkt. 5 Zał. 2 przytoczono przykładowy wyrok sądowy z Wielkiej Brytanii obniżający wartość nieruchomości o 20% z powodu sąsiedztwa wiatraków, gdy tymczasem przedstawiciele tzw. lobby wiatrakowego twierdzą, że olbrzymie wiatraki mogą podnieść(!!) wartość pobliskich domów i być atrakcją turystyczną! 

 

Uwagi szczegółowe 

 

Przechodząc z kolei do bardziej szczegółowych uwag dotyczących rozdz. 6.5, należy zaznaczyć, iż np. w pkt. 6.5.1 mówi się o wyeliminowaniu CO2 poprzez instalację wiatraków. Zapomniano jednak o zrobieniu uczciwego i całkowitego bilansu emisji CO2 przy wytwarzaniu i instalacji a także eksploatacji i likwidacji wiatraków.

Jak wspomniano już nawet w Studium na str. 68, tylko do produkcji jednego wiatraka o mocy 2,3 MW o wys. 90-110 m trzeba zużyć 150 ton stali, 10 ton miedzi, 30 ton włókna szklanego i 1000 ton betonu (wkopanego min. na 9 m w głąb ziemi), produkcja których jest niezwykle bogata w emisję CO2. 

Zapomniano w Studium nawet wspomnieć, że równolegle do wiatraków muszą pracować konwencjonalne elektrownie i to na biegu luzem, tzn. bardzo daleko od swoich parametrów optymalnych, emitując przy tym znacznie więcej gazów i pyłów (w tym CO2), co powoduje znaczny wzrost kosztów wytwarzania prądu.

Np. w opracowaniu [34] Urzędu Regulacji Energetyki czytamy:

,,Przyłączanie nowych źródeł wiatrowych do sieci wiąże się także z koniecznością rezerwowania dodatkowej mocy pochodzącej ze źródeł charakteryzujących się stałą pracą na sieć bez wahań generowanej mocy czynnej. Cechą polskiego systemu jest brak wolnych bloków o krótkim czasie przywołania, możliwych do wykorzystania jako rezerwaobszarach budowy nowych farm wiatrowych, oraz układ sieciowy wykluczający możliwość wykorzystania źródeł położonych w innych rejonach kraju.

Jakoś dziwnym trafem zapomniano również w Studium zacytować słynny już, a bardzo rzetelny i obiektywny, raport DENA [26] (Deutsche Energie Agentur z 2005 r.), utajniony i zakazany przez rząd G. Schroedera i J. Fischera, ale na szczęście odtajniony przez rząd A. Merkel. Dlaczego raport ten rząd G. Schroedera pod naciskiem J. Fischera, szefa współrządzącej partii tzw. „Zielonych” utajnił?

Otóż dlatego, że mówi on o: 

  1. bardzo małej opłacalności pozyskiwania energii wiatrowej
  2. tym, że obniżenie emisji gazów cieplarnianych można osiągnąć tańszymi metodami
  3. uzyskiwany prąd jest bardzo złej jakości i charakteryzuje się niestabilnościąszkodliwymi wahaniami napięcia,
  4. planowany wzrost udziału energii wiatrowej do 2015 r. spowoduje wzrost cen prądu od 2 do 2,5 raza (tzn. z 0,195 do 0,39-0,49 €/kWh), 
  5. o tym, że tylko sam koszt podłączenia farm wiatrowych do sieci wyniesie 1,1 mld euro, jeśli 20% produkcji energii będzie z wiatraków (zainstalowanie farm wiatrowych wymaga bowiem budowy setek kilometrów nowych linii przesyłowych wysokiego napięcia), 
  6. o tym, że zainstalowanie 37 000 MW mocy elektrowni wiatrowych do 2015 roku pozwoli zredukować tylko 2 200 MW mocy elektrowni konwencjonalnych (tzn. np. elektrownia „Opole” ma moc ok. 2200 MW), dlatego, że w Niemczech średnio wykorzystywane jest tylko 5,9 % mocy zainstalowanych wiatraków (tzn. z zainstalowanych np. 17 wiatraków uzyskujemy średnio moc nominalną tylko wiatraka, a na Ziemi Kłodzkiej było by jeszcze mniej tj. tylko ok. 4%) i 
  7. równolegle do wiatraków muszą jeszcze pracować elektrownie konwencjonalne 

Zapomniano w Studium nawet zacytować artykuł J. Stadnickiej z Biuletynu Urzędu Regulacji Energetyki [27] pt. „Kontrowersje wokół energetyki wiatrowej w Niemczech”, w którym między innymi czytamy:

Burzę polityczną wywołał raport opracowany pod kierownictwem Federalnej Agencji ds. Energii (DENA), który miał dać rzetelną odpowiedź na pytanie, czy możliwe jest sfinansowanie inwestycji w energetykę wiatrową zaplanowanych przez rząd federalny.”

„Do publikacji raportu nie doszło, ponieważ przedstawiciele branży wiatrakowej zażądali przeróbek redakcyjnych, zaś całe opracowanie jest mało pozytywne dla wstępnego ekologicznego projektu czerwono-zielonej koalicji.

„Co więcej, rośnie opór społeczny przeciwko dalszemu „zadrzewianiu” krajobrazami wiatrakowymi.

„Coraz więcej naukowców ostrzega, iż realizacja celów dotychczasowej polityki energetycznej może prowadzić do awarii sieci i zaburzyć dostawy energii elektrycznej”.

„Rozwój energetyki zielonej pozytywnie wpłynie na redukcję emisji CO2. Jednakże taki efekt można by osiągnąć o wiele tańszymi metodamimodernizując istniejące elektrownie oraz poprawiając ich efektywność”.

Niewątpliwie masowe przeciążenia sieci wywołane nieprzewidywalną energetyką wiatrową tworzą ryzyko i miliardowe koszty, które w raporcie DENA po raz pierwszy zostały udokumentowane. Nie jest jednak pewne, czy wyliczenia znajdą szybkie polityczne zrozumienie, zwłaszcza w miesiącach przedwyborczych”. (na podstawie informacji uzyskanej z Ambasady Rzeczpospolitej Polskiej w Republice Federalnej Niemiec). 

Dlaczego w Studium zapomniano wspomnieć o niestabilności energii z wiatraków, nie przytoczono np. Raportu Niemieckiego E. ON Netz Wind (2005 r.) [17], który mówi, że w Niemczech moc generowana przez wiatraki np. 24 grudnia 2004 r. wynosiła 6024 MW, ale niecałe dwa dni później tj. 26 grudnia 2004 r. wynosiła już tylko 40 MW tj. 151 razy mniej (bo po prostu nie było wiatru lub był za duży i wiatraki stanęły – pracują one tylko w zakresie prędkości wiatru 4-23m/sek)? 

Problem ten został uwypuklony także w opracowaniu [34] Urzędu Regulacji Energetykigdzie czytamy m.in.:

,,Praca elektrowni wiatrowej charakteryzuje się nieustannymi zmianami stanu związanymi z wahaniami generowanej mocy czynnej. Wpływa to znacząco na jakość energii elektrycznej dostarczanej do sieci i ma bezpośrednie przełożenie na napięcie zasilania odbiorców. (…) niepodlegającym dyskusji jest fakt generowania przez elektrownie wiatrowe szeregu właściwości niekorzystnych dla pracy systemu.” 

,,W Polsce, w przeciwieństwie do krajów Unii Europejskiej, nie istnieją jak na razie przepisy ściśle regulujące zakres analiz jakościowych wykonywanych tylko na potrzeby inwestycji w parki wiatrowe.”

Kto o zdrowych zmysłach podłączy do samych wiatraków np. sieć kolejową, szpital, lotnisko, urządzenia wojskowe itp.? 

Dlaczego w Studium nie przytoczono Raportu Brytyjskiej The National Audit Office [17], który mówi, że:

„rozwijanie energetyki wiatrowej jest najdroższym ze znanych sposobów redukcji poziomu dwutlenku węgla w atmosferze”?

Z tego powodu Wielka Brytania wycofuje dotacje do wiatraków, np. w [35] czytamy:

,,Ale część ekspertów i polityków zwraca uwagę, że wytworzenie ekologicznej energii jest nie tylko droższe od konwencjonalnej, ale ma także inne ograniczenia. Byłem niedawno w Niemczech i trafiłem akurat na najchłodniejszy dzień tego roku, kiedy potrzebna była energia do ogrzewania mieszkań. I co się działo z tamtejszymi elektrowniami wiatrowymi? Nic, stały, bo nie było najlżejszego powiewu. I jak tu oprzeć gospodarkę na energii wiatrowej?” – retorycznie pyta w rozmowie z ,,Dziennikiem” Tom Wise, brytyjski eurodeputowany.

Dodaje, że Europa nie powinna tak bardzo przejmować się ekologią, bo już czuje “gorący oddech rozwijających się gospodarek Chin, Indii czy Brazylii.

“Te kraje są zdeterminowane, by dogonić Zachód i nie będą się przejmować poziomem zanieczyszczeń” – tłumaczy Tom Wise.

Dlaczego w Studium nie wspomniano, że nawet europejska firma Vattenfall, związana także z energetyką wiatrową, w Vattenfall Annual Report 2006 str. 19 (patrz tab. 1) [17] uczciwie podaje, że energia wiatrowa jest najdroższa z możliwych? 

Vattenfall Annual Report 2006, str. 19 [17] 

Dlaczego nie wspomniano, że budowa i eksploatacja elektrowni wiatrowych jest opłacalna tylko i wyłącznie dzięki wysokim dotacjom i odpowiednim bardzo preferującym te elektrownie przepisom? 

Na szczęście coraz powszechniejsza jest w społeczeństwie świadomość, że „im będzie więcej elektrowni wiatrowych, tym będzie prąd droższy”, np. w Danii, która przoduje w liczbie elektrowni wiatrowych, cena 1 kWh (wg Eurostatu [17]) wynosi 0,26 €/kWh (tj. x 3,8 zł/€ = 0,99 zł/kWh), w Niemczech, gdzie jest mniej wiatraków, cena 1kWh wynosi 0,195 € (tj. x 3,8zł/€ = 0,74 zł/kWh), a w Polsce, gdzie wiatraków jest jeszcze niewielewynosi ona na razie tylko 0,10 €/kWh (tj. x 3,8zł/€ = 0,38zł/kWh).

Przykładowo, jeśli w Polsce zainstalujemy (procentowo – w stosunku do zapotrzebowania energii) tyle wiatraków, co w Niemczech, to będziemy mieli dwa razy droższą energię

Komu w Polsce zależy na dwukrotnie droższej energii, co przyczyni się do wzrostu cen wszystkich produktów oraz spowoduje olbrzymi wzrost inflacji

Reasumując, opracowane Studium musi uwzględniać wyżej przytoczone uwagi, komentarze, a przede wszystkim wyniki badań naukowych oraz cytowaną tu literaturę. W obecnym stanie w Studium jest sporo błędów, sprzeczności i nielogiczności, a rozdz. 6.5 – jak już wspominaliśmy – chwilami wygląda, jakby był pisany przez lobbystę wiatrakowegoTo wszystko musi być poprawione! 

Podsumowanie

Podsumowując niniejsze opracowanie należy jeszcze raz zaznaczyć, iż problem tzw. ocieplenia klimatu nie jest wcale oczywisty, a identyfikowanie go tylko z emisją dwutlenku węgla nie jest niczym uzasadnione. Nie ma więc pilnej potrzeby ,,zadrzewiania” Dolnego Śląska i całej Polski wiatrakami. Sadźmy prawdziwe drzewa, doskonale sobie radzą z dwutlenkiem węgla.

Tym niemniej oczywiste jest, że emisję dwutlenku węgla, tak jak i każde inne zanieczyszczenia cywilizacyjne, należy minimalizować, ale z zachowaniem zdrowego rozsądku. Na pewno histeryczne stawianie nieopłacalnych, szpecących krajobraz i wręcz bardzo szkodliwych dla zdrowia i stabilności sieci energetycznej wiatraków nie jest właściwym rozwiązaniem

Nie jesteśmy przeciwko energii wiatrowej ani zróżnicowaniu sposobów produkcji energii elektrycznej. Jesteśmy za większym wykorzystaniem energii wód płynących, ciepła Ziemi, energetyką jądrową i innych alternatywnych. 

Jesteśmy przeciwko starym, niesprawnym, źle usytuowanym wiatrakom zagrażającym zdrowiu, szpecącym krajobraz Dolnego Śląska.

Władze Rzeczpospolitej Polskiej jak i Władze Dolnego Śląska rozważając problem energii wiatrowej, powinny postępować zgodnie z tym, co mówią naukowcy z Polskiej Akademii Nauk i co uchwalili wybitni naukowcy z całego świata z zakresu energetyki na wspomnianej już V Międzynarodowej Konferencji Naukowo-Technicznej ,,Energetyka 2008”, patrz [20].

Przytoczmy istotny fragment podsumowania tej konferencji jeszcze raz (i niech to będzie mottem do działania Władz w tym zakresie):

  • W następnych dziesięcioleciach polska energetyka powinna nadal opierać się na paliwach kopalnych, głównie na węglu kamiennym i brunatnym. Wysoką emisję pyłów i zanieczyszczeń gazowych (SO2 i NOX) oraz CO2 można ograniczać,
  • modernizując istniejące bloki energetyczne i budując nowe, wysoko sprawne, wyposażone w skuteczne instalacje oczyszczania spalin. (…) Konieczne jest zbudowanie elektrowni atomowych z reaktorami nowej generacji. (…)Wprowadzenie unijnych przepisów wykonawczych dotyczących opłat za emisję zanieczyszczeń gazowych i CO2 jest niedopuszczalne, bo wymusi co najmniej dwukrotne zwiększenie kosztów wytwarzania, a przez to i cen sprzedaży energii, co będzie miało katastrofalny wpływ na polską gospodarkę i poziom życia społeczeństwa

Niezależnie od realizacji powyższego motta, wobec braku w ustawodawstwie polskim odpowiednich ustaw, koniecznym staje się:

  • opracowanie, np. przez Sejm przy współautorstwie niezależnych ekspertów (ale nie z lobby wiatrakowego, a np. z Centralnego Instytutu Ochrony Pracy oraz Instytutu Medycyny Pracy i Wojskowej Akademii Medycznej – zajmującej się szkodliwością infradźwięków), przepisów (ustaw) regulujących bezpieczne odległości stawiania farm wiatrowych od zabudowań. Przepisy te muszą być oparte na rzetelnych badaniach medycznych dotyczących ciągłej wieloletniej (20-30 lat) ekspozycji na dźwięki niskiej częstotliwości i infradźwięki (np. uwzględniające wyniki publikowane w [2] ÷ [5]). To nie mogą być te same normy hałasu, które dotyczą 8h dnia pracy. (Np. wg Francuskiej Akademii Medycznej odległość pojedynczego nowego wiatraka małej mocy od zabudowań musi wynosić minimum 1500 m).
  • prawne zmuszenie lobby wiatrakowego do stosowania do pomiaru hałasu, oprócz skali A, także skali, która uwzględnia dźwięki niskiej częstotliwości, tj. skali G lub C lub pełnej liniowej (Lin), ale nie powszechnie stosowanej przez lobby wiatrakowe tylko skali A, która całkowicie obcina infradźwięki i zatem ich nie uwzględnia.

Spis literatury:

Dotyczącej naukowego komentarza do „Studium Przestrzennych Uwarunkowań Rozwoju Energetyki Wiatrowej w Województwie Dolnośląskim”.

  1. [1] French Academy of Medicine warns of wind turbine noise (Francuska Akademia Medyczna ostrzega przed hałasem turbin wiatrowych) – raport (Francja) Wind turbines: The Academy cautious (Turbiny wiatrowe: ostrzeżenia Akademii) dr Chantal Gueniot Panorama du Medecin, 20 marca 2006r. http://www.allianceformeredith.org/pdf/FrenchNOISEReport.pdf
  2. [2] In-Home Wind Turbine Noise Is Conducive to Vibroacoustic Disease (Odczuwalny w domu hałas turbin wiatrowych prowadzi do choroby wibroakustycznej) (Portugalia), M. ALVES-PEREIRA, Nuno A. A. CASTELO BRANCO, M.D., prof. med. na Lusofona University, Lisbona, Proc. of 2nd Wind Turbine Noise Conference 2007, Lyon, France, 20-21 wrzesień 2007
  3. [3] Vibroacoustic disease: Biological effects of infrasound and low-frequency noise explained by mechanotransduction cellular signalling (Choroba wibroakustyczna: biologiczny wpływ infradzwięków i hałasu niskich częstotliwości wyjaśniony przez mechanotransdukcyjną sygnalizację komórkową) (Portugalia), Alves-Pereira, Mariana; Castelo Branco, Nuno A.A., prof. med. na Lusofona University, Lisbona, Progress in Biophysics and Molecular Biology, Vol. 93, Issue: 1-3, January – April, 2007, str. 256-279, IF>5
  4. Vibroacoustic disease: the new attitude towards noise (Choroba wibroakustyczna: nowe podejście do hałasu) – materiały międzynarodowej konferencji International Conference on Public Participation and Information Technologies, Lizbona, 20 – 22 październik 1999 (Portugalia)M. ALVES-PEREIRA, Nuno A. A. CASTELO BRANCO, M.D., prof. med. na Lusofona University, Lisbona, PortugaliaCITIDEP & DCEA-FCT-UNL, edited by Pedro Ferraz de Abreu & Joăo Joanaz de Melo © CITIDEP (Research Center on Information Technologies and Participatory Democracy) 2000
  5. Low Frequency Noise: A Major Risk Factor in Military Operations (Hałas niskich częstotliwości: główny czynnik ryzyka w operacjach militarnych) (Portugalia), Col. Nuno A.A. CASTELLO BRANCO, M.D., prof. med. na Lusofona University, Lisbona Proc. of RTO AVT Symposium on “Ageing Mechanisms and Control: Part A – Developments in Computational Aero- and Hydro-Acoustics”, Manchester, UK, 8-11 październik 2001. (artykuł zaproszony na konferencję organizowaną przez NATO)
  6. Wind Turbine Syndrome: Noise, shadow flicker, and health (Syndrom turbin wiatrowych: hałas, migotanie cienia i zdrowie) – raport (USA), Nina Pierpont, doktor nauk medycznych http://www.windturbinesyndrome.com/wp- content/uploads/2008/07/wind-turbine syndrome-noise-shadow-flicker-and-health-pdf1.pdf
  7. Human response to wind turbine noise – perception, annoyance and moderating factors (Reakcja człowieka na hałas turbin wiatrowych – percepcja, rozdrażnienie i czynniki moderujące) – praca doktorska (Szwecja) dr Eja Pedersen, dr n. medycznych, prof. na Uniwersytecie w Halmstad (Hogskolan Halmstad) http://gupea.ub.gu.se/dspace/bitstream/2077/4431/1/gupea_2077_4431_1.pdf
  8. Noise Radiation from Wind Turbines Installed Near Homes: Effects on Health (Emisja hałasu przez turbiny wiatrowe zainstalowane w pobliżu domów: wpływ na zdrowie) – raport (Wielka Brytania), Barbara J. Frey, BA, MA, Peter J. Hadden, BSc, FRICS (Fellow of Royal Institution of Chartered Surveyors – członek Królewskiego Stowarzyszenia Dyplomowanych Rzeczoznawców) http://www.windturbinenoisehealthhumanrights.com/wtnhhr_june2007.pdf
  9. Wind Turbines, Noise and Health (Turbiny wiatrowe, hałas i zdrowie) – raport (Wielka Brytania), Amanda Harry, doktor nauk medycznych – laryngolog (M.B.Ch.B. P.G.Dip.E.N.T.) http://www.windturbinenoisehealthhumanrights.com/wtnoise_health_2007_a_barry.pdf
  10. Living in the vicinity of wind turbines – a grounded theory study (Życie w pobliżu turbin wiatrowych – badanie ugruntowanej teorii) (Szwecja), Pedersen, E., Hallberg, L.R.-M., and Persson Waye, K., prof. na Uniwersytecie w Halmstad (Hogskolan Halmstad), Qualitative Research in Psychology, 2007, Vol. 4, Issue 1 & 2, str. 49-63.
  11. The impact of visual factors on noise annoyance among people living in the vicinity of wind turbines (Wpływ czynników wizualnych na rozdrażnienie hałasem ludzi żyjących w pobliżu turbin wiatrowych) (Szwecja), Pedersen, E., and Larsman, P., prof. na Uniwersytecie w Halmstad (Hogskolan Halmstad) Journal of Environmental Psychology, 2008, Vol. 28, No. 4, str. 379-389
  12. Psycho-acoustic characters of relevance for annoyance of wind turbine noise (Psycho-akustyczny charakter związku rozdrażnienia z hałasem turbin wiatrowych) (Szwecja), K. PERSSON WAYE i E. OHRSTROM, prof. med. Uniw. GoteborgJournal of Sound and Vibration (2002) 250(1), str. 65-73
  13. Effects of the wind profile at night on wind turbine sound (Wpływ nocnego profilu wiatru na dźwięk turbin wiatrowych) (Holandia), G.P. VAN DEN BERG, prof. akust. Uniw. Groningen, Journal of Sound and Vibration (2004) 277, str. 955–970
  14. Influence of low frequency noise on health and well-being (Wpływ hałasu niskich częstotliwości na zdrowie i samopoczucie) – raport (Holandia), Martin van den Berg, Ministry of Environment, Haugue, Netherlandshttp://www.unece.org/trans/doc/2005/wp29grb/TRANS-WP29-GRB-41-inf08e.doc
  15. PN-EN 61672-1:2005, Elektroakustyka – Mierniki poziomu dźwięku – Część 1: Wymagania
  16. PN-ISO 7196:2002, Akustyka – Charakterystyka częstotliwościowa filtru do pomiarów infradźwięków
  17. Czy Polska powinna iść „duńską” drogą? Krótkie porównanie elektrowni wiatrowych i jądrowych, Dr inż. Andrzej Strupczewski, http://www.glosklodzczan.pl/index.php?option=com_docman&task=doc_view&gid=6&tmpl=component&format=raw&Itemid=4
  18. Zał. 1. Stanowisko Komitetu Nauk Geologicznych Polskiej Akademii Nauk w sprawie zagrożenia globalnym ociepleniem, http://www.kngeol.pan.pl/images/stories/pliki/2.Stanowisko%20KNG%20w%20sprawie%20zmian%20klimatu.pdf
  19. Kevin Mooney, Polish Academy of Sciences Questions Gore’s Man-Made Global Warming Theory, Washington Examiner, 04/24/09 10:18 AM EDT http://www.washingtonexaminer.com/opinion/blogs/Examiner-Opinion-Zone/Polish-Academy-of-Sciences-Questions-Gores-Man-Made-Global-Warming-Theory-43618922.html#ixzz0fuOXrXFE 
  20. „Quo vadis, energio?” – Podsumowanie obrad V Międzynarodowej Konferencji Międzynarodowej Konferencji Naukowo-Technicznej „Energetyka 2008”, 5-7 listopada 2008r., Politechnika Wrocławska, “Pryzmat” nr 225 grudzień 2008/styczeń 2009, pryzmat.pwr.wroc.pl/Pryzmat_225/pryzmat225.pdf
  21. Śledztwo w sprawie sycylijskich farm wiatrowych, Financial Times, 05.05.2009 http://74.125.77.132/search?q=cache:jcXMSVHFT-wJ:ft.onet.pl/10,26284,sledztwo_w_sprawie_sycylijskich_farm_wiatrowych,artykul.html+sledztwo_w_sprawie_sycylijskich_farm_wiatrowych,artykul&cd=1&hl=pl&ct=clnk&gl=pl&client=firefox-a
  22. Przemysław Semczuk, „Ekozłom. Walka z wiatrakami”, Newsweek, 26 kwietnia 2009 http://www.newsweek.pl/artykuly/wydanie/1079/walka-z-wiatrakami,38655,1
  23. Bilans zysków i strat związanych z usytuowaniem elektrowni wiatrowych w gminach Bystrzyca Kłodzka i Międzylesie w Kotlinie Kłodzkiej, autor: prof. dr hab. inż. Adam Janiak, Wrocław, 7.11.2008
  24. Uzupełniony bilans zysków i strat związanych z usytuowaniem elektrowni wiatrowych w gminach Bystrzyca Kłodzka i Międzylesie w Kotlinie (Ziemi) Kłodzkiej, autorzy: prof. dr hab. inż. Adam Janiak, dr inż. Henryk Wojciechowski, Wrocław, dn. 11.02.2009
  25. Zał. 2. Wyniki międzynarodowych badań (wraz z literaturą) dotyczące oddziaływania turbin wiatrowych na organizmy żywe, opracowali: prof. dr hab. inż. Adam Janiak, członek Polskiej Akademii Nauk, dr inż. Mateusz Gorczyca, dr inż. Andrzej Kozik, mgr inż. Rafał Januszkiewicz, mgr inż. Bartosz Tomeczko
  26. Raport Deutshe Energie-Agentur (DENA) http://www.uwig.org/05-02-24_PM-PK-Netzstudie_Englisch.pdf
  27. Joanna Stadnicka, „Kontrowersje wokół energetyki wiatrowej w Niemczech”, Biuletyn URE 2/2005 http://www.cire.pl/pdf.php?plik=/pliki/2/kontrowersje_wiatrowej.pdf
  28. [28a.] Uchwała Nr 2/2009 Zgromadzenia Ogólnego Polskiej Akademii Nauk z dnia 21 maja 2009, https://www.kergon.pan.pl/images/stories/pliki/wydarzenia/2009/05/21_05_uchw_strat_rozw_energetyki.pdf,
  29. [28b.] Uchwała Nr 4/2008 z 15 XII 2008 Zgromadzenia Ogólnego Polskiej Akademii Nauk dotycząca strategii badań na rzecz rozwoju energetyki w Polsce, http://www.aktualnosci.pan.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=129:uchwaa-nr-42008r&catid=14:dokumenty-i-owiadczenia-w-sprawach-publicznych&Itemid=19
  30. [29.] „Lubelska Izba Rolnicza ostrzega rolników”, Gazeta.pl, 2009-02-09 http://www.ppr.pl/artykul-lubelska-izba-rolnicza-ostrzega-rolnikow-152847-dzial-15.php
  31. [30.] Urszula Romaniuk, „Wiatr to niebezpieczne fale i migotanie światła”, Gazeta Wrocławska, 2009-01-29 22 http://www.gazetawroclawska.pl/stronaglowna/81848,wiatr-to-niebezpieczne-fale-i-migotanie-swiatla,id,t.html#drukuj_dol
  32. [31.] „Infradźwięki szkodzą, ale i leczą”, Rozmowa z dr. Zbigniewem Damijanem z Laboratorium Akustyki Strukturalnej i Inżynierii Biomedycznej Wydziału Inżynierii Mechanicznej i Robotyki Akademii Górniczo-Hutniczej, Atest 02/2007 http://www.atest.com.pl/article.php?id=aa0702_2
  33. [32.] „Elektrownie wiatrowe niebezpieczne dla… kóz?”, Wirtualna Polska / Wiadomości, 2009-05-22
  34. http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Elektrownie-wiatrowe-niebezpieczne-dla-koz,wid,11150296,wiadomosc.html?ticaid=19aad
  35. [33]. Paweł Lachowicz, „Wiatraki psują obraz TV”, Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 860 (32/2008), 13 sierpnia 2008 http://paluki.tygodnik.pl/artykuly/zobacz/5418/398/
  36. [34]. Krzysztof Wiśniewski, „Generacja energii elektrycznej pochodzącej z elektrowni wiatrowej w świetle wymagań dotyczących jakości energii”, URE, 7 czerwca 2005 http://www.ure.gov.pl/portal/pl/429/930/Generacja_energii_elektrycznej_pochodzacej_z_elektrowni_wiatrowej_w_swietle_wyma.html
  37. [35]. Bartosz Zadura, „Nowy premier Wielkiej Brytanii nie chce ekologii”, Dziennik.pl, 16 sierpnia 2007 http://www.dziennik.pl/swiat/49870.html
  38. [36]. dr inż. Anna Kaczmarska, dr inż. Witold Mikulski, dr inż. Małgorzata Pawlaczyk-Łuszczyńska, ,,Badania uciążliwości hałasu niskoczęstotliwościowego w pomieszczeniach do prac biurowych i koncepcyjnych”, Bezpieczeństwo Pracy, nr 1 (412) styczeń 2006, strony 16-19. http://www.ciop.pl/zasoby/bezpi1_2006.pdf
  39. [37]. dr Christopher Hanning, ,,Sleep disturbance and wind turbine noise”, http://www.wind-watch.org/documents/wpcontent/uploads/Hanning-sleep-disturbance-wind-turbine-noise.pdf
  40. [38]. prof. Henry Seifert, ,,Risikoabschätzung des Eisabwurfs von Windenenergieanlagen”, http://www.meteotest.ch/cost727/eisundfels/pdf/seifert_EundF_07_part2.pdf
  41. [39]. Lars Ceranna, Gernot Hartmann, Manfred Henger, ,,Der unhörbare Lärm von Windkraftanlagen – Infraschallmessungen an einem Windrad nördlich von Hannover –Niesłyszalne dźwieki (infradźwieki) elektrowni wiatrowych – pomiary wykonane na wirnikach wiatraków na północ od Hanoweru”, http://www.buerger-fuer-eggebek.de/downloads/wkalaerminfraschallanwka.pdf
  42. [40]. Polska norma PN-86/N-01338 – Hałas infradźwiękowy. Dopuszczalne wartości poziomów ciśnienia akustycznego na stanowiskach pracy i ogólne wymagania dotyczące wykonywania pomiarów.
  43. [41]. Geoff Leventhall, Notes on Low Frequency Noise from Wind Turbines with special reference to Genesis Power Ltd Proposal, near Waiuku NZ, 4th June 2004, http://www.bape.gouv.qc.ca/sections/mandats/eole_riv-loup/documents/DA36.pdf

 

Inne źródła:

  1. William Livingston, Matthew Penn “Sunspots may vanish by 2015”: http://www.probeinternational.org/livingston-penn-2008.pdf
  2. AKADEMIA GÓRNICZO–HUTNICZA, Wydział Inżynierii Mechanicznej i Robotyki, KATEDRA MECHANIKI I WIBROAKUSTYKI, “Wibroakustyczna ocena raportu oddziaływania na środowisko”: stopwiatrakom.eu/wts/pliki/Odp_AGH.pdf
  3. Malone NYT Telegram “Wind Turbines & Infrasound: What the latest research says” – http://johnrsweet.com/Personal/Wind/
  4. Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska: Maciej Stryjecki, Krzysztof Mielniczuk “Wytyczne w zakresie prognozowania oddziaływań na środowisko farm wiatrowych” http://tnij.com/sAWNf
  5. Bartłomiej Stępień wibroakustyk, akustyk, hałas, SoundPlan – http://www.goldenline.pl/bartlomiej-stepien4
  6. Towarzystwo “WIR” – Biuro Studiów Ekologicznych  “RAPORT ODDZIAŁYWANIA NA ŚRODOWISKO BUDOWY UL. CZERNIAKOWSKIEJ” (Natura 2000) http://tnij.com/G4WEv
Tagi: , , , , , ,

42 komentarze

  1. Do Rafała. Co tak bardzo się martwisz o zdrowie mieszkańców gminy? Będzie ruch w interesie czytaj w aptece.

    Oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

  2. Przytoczona uchwała PAN odnosi się do energetyki konwencjonalnej i w dalszej części kładzie nacisk na rozwój OZE. Przestańcie oszukiwać ludzi podając im szczątkowe dane.

    Oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

    • Nikt tu ludzi nie oszukuje. Więc nie rzucaj oszczerstw. OZE są różne i akurat wiatraki (pow 100KW) blisko domostw stać nie powinny bo nie są obojętne dla zdrowia, są za to inne OZE które nie wpływają szkodliwie na człowieka i środowisko.

      Oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

    • bajdurzysz – dowody proszę.

      Oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

  3. Co za stek bzdur. Ktoś zmierzył hałas infradźwiękowy w odległości 50 km od turbiny. Ręce opadają. Nikt nie słyszał o tle? O tym, że infradźwięki są wszędzie? Jeśli to firmuje Polska Akademia NAUK to znaczy,, że źle z naszą nauką.

    Oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

    • Żabku drogi – a oświeć ty nas na jakie odległości infradźwięki się rozchodzą?
      Podaj też źródło bo bardzo to interesujące co piszesz he he he 😀

      Oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

  4. do Rafała
    zapomniałeś że USA też nie przejmuje się emisją gazów
    a może znów trzeba się zastanowić kto ma w tym ograniczaniu interes
    i dlaczego ?to Europa taka w tym temacie?
    jak nie ma na kogo zgonić to najlepiej na krowy
    manipuluje się rolnikami ich pracą a teraz
    będziemy jeść mięso z probówki( jeszcze chwilę)
    co do ilości krów mlecznych to ich pogłowie nie
    jest tak duże jak na przykład było przed np. 25 lat temu
    Polska nie wyrabia limitów mlecznych przyznanych przez Unię
    Przyroda upomni się o krowy bo nie może być próżni
    a kurczaki ciągle na ,,sterydach i antybiotykach” podawanych zapobiegawczo
    to ja bym nie chciała jeść wcale nie takie zdrowe jak to mówią.
    kurczaki tak mało emitują CO2., bo za krótko żyją -6-8tyg.
    Może jest wyjście posadźmy dużo lasów liściastych przecież drzewa przerobiąCO2
    to tylko pokrótce bo temat rzeka za i przeciw

    Oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

    • Zgadzam się z tobą że sadzenie lasów to jedyne sensowne rozwiązanie. Chciałem zwrócić uwagę na to jak absurdalne są argumenty o tym że wiatraki mają zmniejszyć emisję gazów cieplarnianych.

      Jest dobry artykuł o drzewach z informacjami ile wytwarzają tlenu i asymilują CO2 i ile innych dobrych rzeczy dla nas robią. Polecam 🙂

      http://dlaklimatu.pl/Oczyszczajaca-rola-drzew

      A dzisiaj obalamy argumenty ekonomiczne 🙂

      Zielone fiasko: tysiące turbin wiatrowych porzuconych w USA
      Stany Zjednoczone mają największe elektrownie wiatrowe na świecie. Wielkie turbiny napędzane wiatrem stały się jednym z głównych odnawialnych źródeł energii, na które rząd USA wydał miliardy dolarów z kieszeni podatników. Jednak wysokie koszty utrzymania, duża awaryjność i zmienne warunki pogodowe, sprawiają, że wiatraki są drogie i nieefektywne. Wynik? Ponad 14 tysięcy turbin wiatrowych stoi odłogiem i szpeci krajobraz Stanów Zjednoczonych.

      http://srodowisko.ekologia.pl/technologie/Zielone-fiasko-tysiace-turbin-wiatrowych-porzuconych-w-USA,16307.html

      Oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

      • Wiatraki to jest badziewie, żadna nowoczesność. Pokręcą się (lub nie) parę lat a potem nie ma co z tym zrobić. Jedyną cenną rzeczą jest magnes w silniku, reszta to bezużyteczne i nic nie warte laminaty. Jeśli ktoś chce zobaczyć jak się produkuje zieloną energię niech przejedzie się do byle jakiej fabryki, która przy produkcji używa właśnie laminatów. Smród, syf i związki kancerogenne w powietrzu.

        Nikomu nie zależy na środowisku, chodzi o te dopłaty i kasę. Dlatego ostatnio taki lament się zrobił jak w ustawie przykręcili im kurek z naszą kasą.

        Oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

        • Dokładnie – laminaty – nie ma co z tym zrobić.
          Jak wiatrak trzeba już rozebrać z jakiś powodów (za stary, uszkodzony) to zostaje ten laminat, z którym nie ma co zrobić.

          Rząd duński wyznaczył nawet wysoką nagrodę pieniężną dla tego kto wynajdzie metodę utylizacji zużytych wiatraków. To chyba najlepszy dowód na to jakie to jest przyjazne dla środowiska i jak przemyślane.

          Oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

      • Nowa Stepnica ma chyba logo z drzewkiem? 😀
        Widziałem na facebook: https://www.facebook.com/nowa.stepnica

        Oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

    • Maria ma racje – zacznijmy wreszcie słuchać rolników, którzy mają lepsze rozeznanie w temacie niż “fachowcy” (od siedmiu boleści).

      Sek w tym, że protokołu z Kioto nie respektują najwięksi EMITENCI CO2.
      Kanada niedawno wystąpiła z protokołu z Kioto, a Japonia, która po katastrofie w Fukushimie zamknęła wszystkie elektrownie atomowe i ogromnie zwiększyła emisję CO2 – prawdopodobnie zrobi zaraz to samo.

      Do największych oponentów protokołu z Kioto należą USA!
      Oponentami negocjowania kolejnych dokumentów są także w tym momencie Indie i Chiny, które znajdują się w czołówce światowych trucicieli (nie tylko CO2). Argumentują, że jest niesprawiedliwe domaganie się od nich redukcji emisji gazów cieplarnianych podczas gdy kraje te dążą wydobycia z nędzy miliony swoich obywateli.

      Prawda jest brutalna – Europa może sobie narzucać dowolne ograniczenia emisji – wtedy przemysł “emisyjny” przeniesie się do Chin i Indii i globalna emisja raczej WZROŚNIE. Czy tego chcemy?

      To czego potrzebuje Europa (a w przyszłości cały świat) to jednolity SYSTEM energetyczny obejmujący m.in. wydajne transgraniczne połączenia energetyczne, mieszany lokalno-regionalny system wytwarzania energii, nowe sposoby jej efektywnego wytwarzania oraz nowe metody OSZCZĘDZANIA energii. Zdajecie sobie sprawę ile energii trzeba na wytworzenie takiego np. aluminium?

      Jak Europa może być zjednoczona jeśli nie ma nawet wspólnego systemu energetycznego (“coś” tam jest ale stanowczo za mało).

      No i najważniejsze – wytłumaczcie to politykom 😀
      Bo rolnicy – jak widać po przykładzie Marii – to rozumieją i z ciemnoty to trzeba wyciągać chyba takich na wysokich stołkach.

      Tutaj więcej o protokole z Kioto
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Protok%C3%B3%C5%82_z_Kioto

      Tutaj artykuł “Globalne Ocieplenie – 10 kłamstw ekologów”:
      http://lubczasopismo.salon24.pl/polityka/post/286955,globalne-ocieplenie-10-klamstw-ekologow

      Tutaj recenzja książki prof. T. Teluka pt „ Mitologia efektu cieplarnianego”:
      http://gazetawarszawska.com/2012/03/07/prof-inz-zbigniew-dmochowski-efekt-cieplarniany/

      Oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

  5. Propozycja dla UE: redukujmy pogłowie bydła zamiast emisję CO2

    Czy mamy za dużo krów w Polsce? (fot. Selena von Eichendorf CC-BY)
    Wiemy już chyba wszystko o szkodliwym wpływie emisji CO2 na zmiany klimatyczne. Wokół CO2 panuje prawdziwa wrzawa. Jedni redukują emisję, inni wetują (tak jak Polska), a jeszcze inni nie przejmują się (tak jak Chiny). O dziwo, a może o zgrozo, nikt lub prawie nikt nie wspomina, że równie groźna dla klimatu jest hodowla bydła.

    Tak, krowy emitują metan (CH4), gaz cieplarniany groźniejszy od CO2, i to w sporych ilościach. Metan u przeżuwaczy takich jak krowy powstaje w układzie pokarmowym przy udziale bakterii zaprzęgniętych do trawienia wyjątkowo ciężkostrawnej diety, jaką jest celuloza roślinna. Każdy przeżuwacz to chodzącą fabryka metanu i amoniaku. Trudno w to uwierzyć, ale w skali globu 14% wszystkich gazów cieplarnianych oraz 2/3 amoniaku pochodzą właśnie z krowich beknięć i pierdnięć. W krajach takich jak Nowa Zelandia hodowla bydła i owiec generuje aż 34% wszystkich gazów cieplarnianych. Jak to możliwe?

    Metan jest 23 razy silniejszym gazem cieplarnianym niż CO2, a jedna krówka jest w stanie wypuścić go z siebie ok. 100 kg rocznie. Emisja 100 kg metanu odpowiada więc emisji 2300 kg ditlenku węgla. To tyle, ile wymaga spalenie 1000 litrów benzyny. Przy spalaniu 7l/100 km daje to prawie 15 tys. km (powiedzmy, że to średni roczny przebieg). Wniosek z tego taki, że krowa zanieczyszcza środowisko tak jak samochód. W rzeczywistości jest znacznie gorzej. Do bydła należy doliczyć pozostałe przeżuwacze, hodowlane i dzikie. Po podliczeniu okazuje się, że wydalają one z siebie ok. 2,8 mld ton CO2 rocznie. Mało tego, pogłowie bydła sięgające w tej chwili 1,5 mld ma do 2030 roku wzrosnąć o 60%, a produkcja mięsa wzrośnie z 229 mln ton w 2000 r. do 465 mln ton w 2050. Co z tym zrobić?

    Przemysł mleczarski też przyczynia się do globalnego ocieplenia
    Jednym z pomysłów zapobiegawczych, jaki powstał po 3 latach badań naukowców z University of Wales w Aberystwyth, była idea dodawania czosnku do krowiego pokarmu. Miałby on atakować bakterie produkujące metan. Nie wiadomo jeszcze, jaki smak będzie miało wtedy mleko i mięso 🙂 Najlepiej jednak przestać pić mleko i zacząć jeść kurczaki.

    Oto dlaczego (wg „Animal Science Journal”):

    produkcja 1 kg wołowiny/cielęciny emituje 36,4 kg CO2 rocznie;
    1 kg wieprzowiny tylko 6,35 kg CO2;
    a 1 kg kurczaka zaledwie 4,57 kg CO2.
    Ciekawy artykuł? Podziel się nim ze znajomymi.

    http://nauka.gadzetomania.pl/2012/03/12/propozycja-dla-ue-redukujmy-poglowie-bydla-zamiast-emisji-co2

    Oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

    • Bardzo ciekawe .Przyznam się że tego nie wiedziałem 🙂

      Oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

    • Rafał jak zwykle dał czadu 🙂

      Oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

    • Może dimozaury wyginęły nie przez meteoryt, a przez nadmiar metanu właśnie? Puszczały bąki, poszła iskra z nieba, i po gadach 🙂

      Oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

      • Metanu najwięcej jest w hydratach metanu na dnach oceanu. Taki bąbel metanowy eksplodując ma niewyobrażalną moc detonacji – dużo większą niż bomba wodorowa.
        Meteoryt też spadł – świadczą o tym nienaturalnie rozłożone złoża irydu.

        http://pl.wikipedia.org/wiki/Klatrat_metanu

        Oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

        • Cała Syberia to jedno wielkie złoże metanu. Wystarczy wywiercić otworek w lodzie i podpalić. Jeśli nadejdzie ocieplenie, i lody puszczą, do atmosfery dostanie się więcej gazu niż jesteśmy w stanie wyprodukować.

          Oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

          • Rzecz w tym, że żyjemy w interglacjale (pomiędzy zlodowaceniami) i w/g naukowców rosyjskich i polskich (!) właśnie zbliża się nowy glacjał (zlodowacenie) – coś takiego już mieliśmy i jakoś przetrwaliśmy – bez komórek, samochodów, samolotów etc

            Tutaj bardzo ciekawy artykuł na ten temat:
            http://www.otowroclaw.com/news.php?id=64954

            Oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

    • Wybić krowy i inną rogacizne , nie będą nam bąków puszczać. A feee. Żartowałem.

      Oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

      • W Australii dokładnie pod tym pretekstem wybijane są całe stada wielbłądów
        A to dopiero początek skretynienia pseudo-zielonych.

        Oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

  6. MIAŁEM sen po Wrocławiu sunęły elektryczne samochody ,sterowane wysoko :skomputeryzowanym centralnym systemem . Wsiadłem do bezszelestnej taksówki i jadąc przymykałem oczy widząc wiatraki i błyszczące panele .Obudziłem się nagle ,gdy zobaczyłem RACHUNEK .
    Pamiętaj
    STOP WIATRAKOM !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 1

  7. DO NATYCHMIASTOWEJ PUBLIKACJI
    06 marca 2012

    GORĄCY TEMAT

    Zespół Turbiny Wiatrowej dotyka więcej ludzi niż sądzono dotychczas

    Autor: Wang, Zhenhua

    Badanie to zostało przeprowadzone w ramach pracy magisterskiej Zhenhua Wang z Uniwersytetu w Adelaide (Australia), w wydziale geografii, środowiska i społeczeństwa. Praca magisterska została złożona w dniu 21 listopada 2011 roku. Celem pracy była ocena skuteczności regulacji prawnych Południowej Australii, dotyczących hałasu wytwarzanego przez “farmy wiatrowe” zarówno w kontekście rozwoju energetyki wiatrowej jak i zdrowia społeczności mieszkających w pobliżu farm.

    W tym celu dnia 15 lipca 2011 r. wydano mieszkańcom miejscowości Waterloo stosowne kwestionariusze. Badane osoby mieszkały w promieniu 5 km od farmy wiatrowej Waterloo (75 osób).

    Łącznie zwrócono 48 ankiet które ​​wykorzystano w badaniu. Wywiady pogłębione przeprowadzono z sześcioma mieszkańcami.

    Ponad 70% respondentów twierdziło, negatywny wpływ hałasu z farmy wiatrowej, ponad 50% “umiarkowanie” (35%) “bardzo” (19%) negatywnie. Respondenci narażonych na hałas farmy Waterloo doświadczali dyskomfort średnio 2 dni w tygodniu. Nieliczni stwierdzili, że doświadczali go codziennie. To jest znacznie wyższy wynik niż to, co dotychczas stwierdzono we wcześniejszych badaniach prowadzonych w Europie.

    W czasie badania, 40% respondentów były neutralne nastawionych do energii wiatrowej, 35% było przeciwnych, a 25% popierało ją. Zaledwie 21% respondentów popierało dalszy rozwój farmy Waterloo; 67% było przeciwnych, a 12% nie było pewne swojego zdania.

    Również według sondażu 38% respondentów składało skargi na hałasu do dewelopera, 25% do lokalnej władz, a 19% do Urzędu Ochrony Środowiska. Ponadto 38% badanych twierdziło, że wystąpiły u nich problemy zdrowotne spowodowane przez hałas z farmy, a 38% nie było pewnych czy ich stan zdrowia został naruszony. Kwestie zdrowotne związane były głównie z bezsennością i bólami głowy.

    Wielu dotkniętych respondentów podjęło działania w celu ograniczenia rozdrażnienia spowodowanego hałasem farm wiatrowych, np.: “przeniosło się do innych miejsc gdzie śpi się dobrze, gdy jest wietrznie”, “wzięło lek przepisany przez lekarza, aby móc spać dobrze”, “zainstalowało podwójne szyby w oknach aby zablokować hałas farmy wiatrowej”, “posadziło drzewa”, “używało zatyczek do uszu”, “grało muzykę całą noc “. Kilku respondentów kupiło nieruchomość w innych miejscach, gdzie nie ma obiektów energetyki wiatrowej.

    Wśród dwóch najczęstszych oczekiwań respondentów było “wyłączyć turbinę wiatrową w porze nocnej” oraz “mieszkańcy powinni uzyskać odpowiednią rekompensatę finansową od deweloperów wiatrowych”.

    Aby uzyskać kopię pracy doktorskiej pana Wanga można się kontaktować na poniższe adresy:

    1) Kierownik Studium na Uniwersytecie w Adelajdzie, Melissa Nursey-Bray (starszy wykładowca, Dyscypliny geografii, środowiska naturalnego i ludności): tel +61-8-8313-3497, e-mail melissa.nursey-bray@adelaide.edu.au;

    2) Prorektor i wiceprzewodniczący (badania), Mike Brooks: tel +61-8-8303-5665, e-mail enquiries.dvcr@adelaide.edu.au; or tel +61-8-8313-5665, e-mail michael.brooks@adelaide.edu.au;

    3) lub Dziekan Studiw Magisterskich i wicekanclerz Operacji Badawczych, Richard Russell: tel +61-8-8313-5665, e-mail richard.russell@adelaide.edu.au

    Źródła:
    http://www.wind-watch.org/documents/evaluation-of-wind-farm-noise-policies-in-south-australia/
    http://www.epaw.org/press/EPAW_NA-PAW_media_release_6Mar2012.pdf

    Oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

  8. Oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

  9. Autorzy z Polskiej Akademii Nauk zrobili dobrą robotę.
    Raz na zawsze rozstrzelali wszystkie bzdurne argumenty wiatrakowców, nie pomijając nawet ich mitu “założycielskiego” czyli “globalnego ocieplenia”, które ostatnio nazywane bywa coraz częściej “globalnymi zmianami klimatycznymi”. Coś trzeba było wymyśleć bo ocieplać się ni cholery nie chce, zimy coraz surowsze a Rosjanie właśnie zapowiedzieli … małą epokę lodowcową 😀

    W jednym kawałku jest zebrane wszystko co trzeba wiedzieć aby spławić wiatrakowego – lista odwołań do światowej literatury i innych naukowców jest po prostu imponująca.

    Szóstka z plusem.

    Oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 1

  10. Jestem pod wrażeniem tego artykułu. Naukowcy z całego świata potwierdzają, że elektrownie wiatrowe są szkodliwe dla ludzi, nieopłacalne, degradują środowisko, a nawet przyczyniają się DO ZWIĘKSZENIA OPŁAT ZA ENERGIĘ ELEKTRYCZNĄ. Ekspertyzy przedstawiane w dokumentach na podstawie, których wydaje się pozwolenia na budowę wiatraków są NIERZETELNE! Na dodatek budowanie elektrowni wiatrowych na terenach NATURA 2000 to pogwałcenie prawa europejskiego o ochronie tych terenów.
    Myślę, że znajdziemy wiele argumentów, aby powstrzymać ZAWIATRAKOWANIE naszej ziemi tylko musimy wszyscy o to się postarać.

    Oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

    • Tak na prawdę to ratuje nas tylko ten Bielik i dobrze aby ludzie szybko to zrozumieli bo jeśli mają przyrodę za nic to i przyroda usunie ich jako bezużytecznego pasożyta.

      Oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

    • Ten dokument ma już dwa lata i tajny nie jest – w przeciwieństwie (do niedawna) do raportu DENA. Proszę pamiętać, że ten raport utajnili zgnili “zieloni” i CZERWONI tak wiec wszystko się zgadza – u nas jest podobnie.

      Wiatrakowcy dostają piany jak słyszą nazwisko tego dr Wojciechowski bo on akurat lepiej niż oni razem wzięci zna się na elektrowniach wiatrowych i oni zdają sobie z tego sprawę. Wojciechowski ukończył prestiżowe studia podyplomowe w Dreźnie i Darmstadt z zakresu odnawialnych źródeł energii.

      Kiedy w Kotlinie Kłodzkiej pojawił się opór przeciw wiatrakom, lokalna telewizja urządziła dyskusję. Wojciechowskiego posadzono po stronie zwolenników wiatraków. Nie zdzierżył tego, co mówili, i przeszedł na drugą stronę 😀

      Naukowcy uczestniczyli potem w wiejskich zebraniach w Kotlinie Kłodzkiej. Dochodziło do ostrej wymiany zdań z wiatrakowymi deweloperami. Teraz dr Wojciechowski jest zapraszany przez lokalne społeczności z całego kraju, gdy te chcą poznać drugą – gorszą stronę medalu. Naukowcy z Wrocławia (są w tym gronie profesorowie PAN!) zostali okrzyknięci wrogami wiatraków, choć sami się za nich nie uważają. Stanowią dla lobby TWARDY ORZECH do zgryzienia. Działają społecznie 😀

      Natomiast taki Barzyk potrafi tylko wyciągnąć z kapelusza specjalistę od sadzenia bratków na poligonach oraz jakąś dziumdzię, której rozwój umysłowy zakończył się na podręczniku do drugiej klasy biologii. I tacy właśnie ludzie decydują o waszym zdrowiu i losie. O bielikach nie wspomnę.

      Oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

    • Potrzebne nam te wiatraki jak siodło na krowę.
      Niech sobie stawiają na jakiś wysypiskach i bezludziach – nam tego nie trzeba.

      Oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

  11. nie ma to jak wstać w niedzielny poranek, wyjrzeć przez okno i zobaczyć pięknego orła szybującego nad głową – wrażenia bezcenne! (dodam że mieszkam na Stepniczce, miejscu które ma zostać splugawione wiatrakami)

    Oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

  12. Jedno mnie zastanawia. Skoro uduwodniono, że czysta energia i pieniądze dla samorządów z wiatraków to mit, są wręcz szkodliwe i pozbawiają dochodów mieszkańców, a co za tym idzie, samorząd, ten sam, który nie dostanie milionów z podatków od farm wiatrowych. To po co jest takie parcie na nie? Inwestorom się nie dziwię, przypuszczalnie portfele grube od dofinansowań, skutecznie tłumią sumienie, ale radni i wójt? Celowo działają na szkodę mieszkańców? CO ZA TYM STOI? Albo ILE?

    Oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

    • @Joasia

      Nie było co udowadniać. No chyba, że porywają się na wymyślenie perpetum mobile 😀 KAŻDA produkcja energii zanieczyszcza i wynika to wprost z zasady zachowania energii. Pytanie oczywiście, czy na te zanieczyszczenie się godzimy i czy potrafimy sobie z nim jakoś poradzić. Zanieczyszczenia hałasem infradźwiękowym nie dość, że nie potrafimy KOMPLETNIE zniwelować to jeszcze słabo (publicznie) znamy jego straszne konsekwencje.

      Problem w tym, że pieniądze SĄ – dla SAMORZĄDOWCÓWi “inwestorów”. Jest i WŁADZA bo jak Państwo coś idiotycznego nawet popiera to oczywiście najpierw wyrywa z naszych kieszeni a później wkłada w kieszeni złodziei i z tego płynie jednak nie tylko kasa ale i władza. Całość jest niezwykle korupcjogenna i trzeba będzie DRASTYCZNYCH środków aby to przerwać i wytępić bo kiedyś jednak trzeba będzie to przerwać. Finanse Państwa i system energetyczny to jednak nie perpetum mobile i ma swoje granice, których przekroczyć się nie da.

      Lenin mówił, że kapitaliści sami sprzedadzą sznurek, na którym on ich powiesi. Tutaj będzie identycznie. Zakładając, że nie chodzi jedynie o prostackie sprowadzenie nas do poziomu kamienia łupanego to można dojść do wniosku, że właśnie, w dodatku ochoczo, SAMI ładujemy się do wagonów zmierzających do WIELKIEGO PIECA. Maszynistą tego pociągu jest świętojebliwy Barzyk co dodaje całej sytuacji dodatkowego kolorytu czystego absurdu.

      Pewnie nas za dużo żyje na tej Ziemi i w niewłaściwych miejscach więc tacy zbrodniarze, którzy bawią się w Pana Boga postanowili nam trochę pomóc a przy okazji utłuc nieco kasy.

      Pytanie o cele działania Wyganowskiego jest zupełnie nie na miejscu. Wiemy przecież doskonale na jaki czerwony przycisk on działa. Wciskasz – działa – i już. Nic więcej nie trzeba. Proszę nie posądzać tego Pana o jakieś odruchy rozsądku lub człowieczeństwa bo tego było od początku w minimalnej ilości a resztki zostały mu skutecznie usunięte przez lata tresury.

      Znając przewrotność życia to Barzyk pójdzie do piekła jako pierwszy jak tylko spełni swoją rolę w tym teatrzyku i nic nie pomogą tutaj płacze i szlochy.

      Oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

  13. @krowa to dzik i z tobą się zgadzam nie zrobił nic by mikroprzedsiębiorstwa się rozwijały i nie zainwestował w turystykę itp.
    No nie i znowu jestem niesprawiedliwy przecie zainwestował w film reklamowy jak zostało stwierdzone na sesji.
    To już jest mały krok do przodu co wy na to.

    Oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

    • Zanim pochwalę, chcę to dzieło zobaczyć 🙂

      Oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

    • Spokojnie – z tym filmem to jeszcze będą niezłe jaja 😀
      Natomiast pomysł żeby trep rozwijał mikroprzedsiębiorstwa od razu był od czapy. On byłby szczęśliwy gdyby cała wieś zapieprzała równo co miesiąc do OPSu po jałmużnę bo wtedy kontrola byłaby najbardziej skuteczna. Jeszcze zabroniłby zbierać jagody w lesie i surowo egzekwował karty wędkarskie i poumieralibyście z głodu wcześniej niż mu się przeciwstawili.

      Oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

  14. No i co z tego to jest wołanie o pomoc na pustyni.
    Przecie to Wyganowskiego nie rusza, ale kiedy by wydali rozkaz to co innego.
    Dobrze napisał @skorpion sami my go wybraliśmy i to nie jedną kadencje. Widocznie na takiego zasłużyliśmy.Domyślam się że nasz kochany Wójt zaczyna szukać przyszłych pieniążków na utrzymanie nie trafionych inewstycji.

    Oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

    • Przecież z tych wiatraków są grosze, a ten fundament to się amortyzuje po kilka latach. Nie starczy nawet na utrzymanie tych dróg do wiatraków. Wójt dąży do tego by stracić realne pieniądze – z turystyki przyrodniczej, z konsumpcji i z całej mikro-przedsiębiorczości.

      Oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

Dodaj komentarz

Optionally add an image (JPEG only)